Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pięćdziesiąt odcieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pięćdziesiąt odcieni. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 marca 2017

[81] FILMOWO: Ciemniejsza strona Greya

Tytuł oryginału: Fifty Shade Darker

Reżyseria: James Foley

Scenariusz: Niall Leonard

Gatunek: Melodramat

Produkcja: USA

Na podstawie: E L James "Ciemniejsza strona Greya"

Czas trwania: 1 godz. 55 min.

Premiera: 10 lutego 2017 (Polska), 7 lutego 2017 (świat)

Obsada: Dakota Johnson, Jamie Dornan, Eric Johnson, Eloise Mumford, Bella Heathcote, Rita Ora, Luke Grimes, Victor Rasuk

Ocena: 10/10

Klikając na plakat filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

Po tym, jak Ana postanowiła zakończyć szaloną przygodę u boku Christiana, dziewczyna stara się żyć normalnym życiem. Skupia się więc na nowej pracy w wydawnictwie jako asystentka redaktora. Jednakże Christian nie odpuszcza i postanawia walczyć o Anastazję. Bohaterowie postanawiają dać sobie jeszcze jedną szansę - tym razem na zasadach Any - i gdy w końcu wszystko powoli zaczyna się układać, przeszłość Christiana daje o sobie znać. W końcu nie da się żyć teraźniejszością, gdy nie zakończyło się przeszłości.


O tym, że jestem wielką fanką Greya wspominałam już chyba nie raz. Mam to gdzieś, że inni tak bardzo hejtują całą tą historię (czy to książki, czy to ich ekranizacje) - wiem, że nie jest to pozycja wysokich lotów, ale mi się podoba i basta! Także nic dziwnego w tym, że to właśnie Ciemniejsza strona Greya stała się moją filmową pozycją obowiązkową na luty. Pierwsza część ekranizacji (recenzja klik) bardzo mi się podobała i gdy tylko wyszłam z sali kinowej, zaczęłam odliczać dni do premiery dwójki, które po prostu ciągnęły się w nieskończoność. Ale warto było tyle czekać! Osobiście jestem niesamowicie zadowolona z tego, co otrzymałam w filmowej adaptacji Ciemniejszej strony Greya.


Wszystkie powieści E L James mam już za sobą, dlatego fabuła nie była dla mnie żadną zagadką. Bardzo ciekawiło mnie jednak, jak tym razem twórcy przedstawią całą tą historię. Pięćdziesiąt twarzy Greya utrzymane było raczej w bardzo tajemniczym i lekko (ale to bardzo leciutko) mrocznym klimacie, który świetnie oddawał moim zdaniem charakter wszystkich zdarzeń. W Ciemniejszej stronie Greya, choć jak sama nazwa mówi poznajemy tą mroczniejszą przeszłość tytułowego bohatera, twórcy postanowili nadal utrzymywać znany nam klimat dodając do niego lekką dawkę humoru. Mi osobiście bardzo to pasowało - w końcu Christian zmienia się z tego przygaszonego i mrocznego mężczyznę, dla którego nie ważne są uczucia i staje się o wiele bardziej przystępny. Czytając książkę odczuwałam, że bohater zaczyna się zmienić i dzięki Anie jest o wiele bardziej szczęśliwy. Cieszę się więc, że i w filmie udało się to właśnie tak przedstawić, jakby oddając wewnętrzne samopoczucie tytułowego bohatera. Nie obawiajcie się jednak, nie zrobili z tego jakiejś kiepskiej komedii (chyba bym ich za to zamordowała...) - wszystko zostało tutaj odpowiednio wyporcjowane (jeśli w ogóle istnieje takie słowo) i nie ma mowy o żadnej przesadzie.


Samej fabuły nie chcę wam za dużo zdradzać, gdyż chciałabym, abyście sami się o wszystkim dowiedzieli oglądając ów ekranizację. Zdradzę jedynie, że da o sobie znać pewna znajoma  Christiana, która będzie chciała trochę namieszać, jednak i ze strony Any zacznie się robić nieco niebezpiecznie, co z resztą pociągnie się aż do ostatniej części trylogii. Będzie więc wiele ciekawych wątków oraz dużo niespodzianek. Uwierzcie mi jednak na słowo, że zdecydowanie warto poznać tą część - nawet mój brat stwierdził, że Ciemniejsza strona Greya o dziwo mu się podobała i to nawet bardziej niż jej poprzedniczka.


Do gry aktorskiej zarówno w przypadku głównych bohaterów, jak i tych podocznych nie mam żadnych zarzutów. Bardzo dużo ludzi uważa, że gra Jamiego Dornana i Dakoty Johnson (a już zwłaszcza dakoty) jest raczej kiepska i bardzo sztuczna, ja jednak tego w ogóle nie zauważam - bardzo przyjemnie ogląda mi się ich na ekranie i choć może miałabym jedno czy dwa małe ale właśnie do Dakoty, to jednak są to bardzo drobne sprawy, na które jestem wstanie przymknąć oko. Jak wspomniałam wyżej w przypadku zmiany jaką zaczyna przechodzić Christian, spodobało mi się to, jak Jamie Dornan to przedstawił - ten uroczy uśmiech, którego w Pięćdziesięciu twarzach Greya było tak mało, teraz nie schodził mu z ust, co bardzo pasowało mi do tej wersji Greya. Jak dotąd oglądałam Dornana tylko w takiej lekko zdystansowanej wersji, dlatego cieszę się, że zaczęłam poznawać tę jego radośniejszą stronę za sprawą granej przez niego postaci. Także jeśli chodzi o aktorów wcielających się w poszczególne role, jak dla mnie było świetnie!


Podsumowując więc, ja Ciemniejszą stroną Greya jestem bardzo zachwycona. Nie znalazłam tutaj żadnych minusów, wszystko mi się spodobało, a to najważniejsze. Co pewnie ucieszy niektóre osoby, w tej części nie skupiono się już aż tak bardzo na scenach erotycznych, jak w przypadku pierwszej części - owszem nadal one występowały, jednak wydaje mi się że było ich nieco mniej i nie stanowiły już one tego głównego motywu filmu, a skupiono się na całkowitym życiu bohaterów. Jeśli jednak liczyliście właśnie na takie momenty to uwierzcie mi, że i tak nie będziecie się nudzić! Uważam więc, że ta ekranizacja to na prawdę dobrze zrobiona adaptacja powieści, w której wiele sytuacji zostało przedstawionych w takiej sytuacji i kolejności, jak miało to miejsce w książce. Nie obyło się oczywiście bez zmian (chociażby w zakończeniu, a przynajmniej tak mi się wydaje), jednak i one świetnie tu się wpasowały. Także ja jestem jak najbardziej na tak i uważam, że warto było czekać te dwa lata na poznanie dalszych losów Christiana i Anastasii i już zaczynam odliczać dni do poznania ostatniej części trylogii, która ma ukazać się już w przyszłym roku.


PIĘĆDZIESIĄT ODCIENI:
pięćdziesiąt twarzy greya | ciemniejsza strona greya | nowe oblicze greya

piątek, 20 lutego 2015

[22] FILMOWO: Pięćdziesiąt twarzy Greya

http://www.youtube.com/watch?v=VnTl0GJb2_k
Tytuł oryginału: Fifty Shades of Grey

Reżyseria: Sam Taylor - Johnson

Scenariusz: Kelly Marcel

Gatunek: Melodramat

Produkcja: USA

Na podstawie: E L James "Pięćdziesiąt twarzy Greya"

Czas trwania: 2 godz. 4 min.

Premiera: 13 lutego 2015 (Polska), 9 lutego 2015 (świat)

Moja ocena: 9/10

Klikając w plakat filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

W zastępstwie za chorą przyjaciółkę, Anastasia Steel (Dakota Johnson) udaje się do Seattle, by przeprowadzić wywiad do szkolnej gazetki z Christianem Greyem (Jamie Dornan), miliarderem i przedsiębiorcą, który ma wręczać dyplomy tegorocznym absolwentom szkoły bohaterki. Dziewczyna nie wie jednak, że ów mężczyzna to młody i bardzo przystojny człowiek lubiący nad wszystkim sprawować kontrolę. Zapada on jej na bardzo długo w pamięć i gdy pewnego dnia niespodziewanie spotyka go w sklepie budowlanym, w którym pracuje przeżyw wielki szok. Wkrótce ich drogi krzyżują się coraz częściej. Wyraźnie widać, że coś między nimi jest, jednakże Christian stara się to ukryć. Wkrótce zaprasza ją do swojego mieszkania, by tam przedstawić Anie warunki na jakich miałaby opierać się ich znajomość.


Pięćdziesiąt twarzy Greya to tytuł, o którym słyszał chyba każdy. Była to najbardziej wyczekiwana premiera filmowa tego roku. W Polsce film już pierwszego dnia emisji, czyli w walentynki, pobił rekord zarówno finansowy - 425 tysięcy sprzedanych biletów, jak i oglądalności. W miniony weekend zarobił 17 174 736 zł, a obejrzało go 834 479 widzów.  Są do rekordy frekwencyjne i kasowe wszech czasów w Polsce. Choć wiele ludzi uważa, że ekranizacja wypadła słabo i recenzje nie są przychylne, ja jednak uważam że film wypadł na prawdę dobrze.


Nie będę się tu wielce rozpisywać o fabule filmu, gdyż uważam, że sama historia jest wam znana, więc jaki był by tego sens. Tak więc jeśli chodzi o porównanie książka/film nie mam się tu zbytnio do czego doczepić. Wiele kwestii było wprost przeniesionych z powieści, co jak wiadomo w  przypadku ekranizacji nie zdarza się za często. Owszem niektóre wątki zostały pominięte bądź nieco zmienione, jednakże to co najważniejsze zostało w pełni odwzorowane. Bardzo spodobało mi się mieszkanie Greya, gdyż właśnie tak sobie je wyobrażałam czytając powieść.


Jeśli chodzi o aktorów wcielających się w bohaterów filmu muszę przyznać, że z początku, gdy dowiedziałam się, kto ma zagrać Ane i Christiana nie bardzo umiałam się do niech przekonać. Teraz jednak, po seansie mogę spokojnie powiedzieć: tak trafili w dziesiątkę! Najbardziej spodobała mi się gra aktorska Jamiego Dornana, który idealnie, według mnie, zaprezentował nam osobę Christiana Greya. Jeśli chodzi natomiast o filmową Anastasię to dokładnie tak wyobrażałam sobie jej wygląd i zachowanie. Więc z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Dakota Johnosn poradziła sobie również bardzo dobrze. Co do pozostałych bohaterów owszem mam parę zastrzeżeń, jednakże jestem gotowa przymknąć na to oko.


Podsumowując, choć z początku oczekiwałam czegoś innego, teraz mogę powiedzieć, że film został bardzo dobrze zrobiony. Zostały w nim przedstawione wszystkie najistotniejsze wątki książkowe, a to jest chyba najważniejsze. Zdaję sobie sprawę, że pewnie wielu, wielu osobom ten film, tak jak książka, raczej na pewno nie przypadnie do gustu, ale tak jak mówiłam podczas recenzowania powieści autorstwa E L Janes to nie jest historia dla każdego i albo się Greya pokocha, albo znienawidzi. :) Ja zdecydowanie go pokochałam i z niecierpliwością czekam na kolejne części Pięćdziesięciu odcieni...



PIĘĆDZIESIĄT ODCIENI:
pięćdziesiąt twarzy greya | ciemniejsza strona greya | nowe oblicze greya

poniedziałek, 10 listopada 2014

[16] Pięćdziesiąt twarzy Greya

Autor: E L James
Tytuł oryginału: Fifty Shades of Grey
Seria: Pięćdziesiąt odcieni
Tom: I
Ilość stron: 606 stron
Wydawnictwo: Sonia Draga
Ocena: 10/10

Młoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Mężczyzna od pierwszych sekund spotkania fascynuje ją i onieśmiela. W powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać. A może tak tylko jej się wydaje? Z prawdziwą ulgą kończy rozmowę i postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku.

Planu nie udaje jej się zrealizować, bo Christian Grey zjawia się nazajutrz w sklepie, w którym Anastasia dorywczo pracuje. Przypadek? I do tego proponuje kolejne spotkanie.

W tym miejscu kończy się "disneyowskie" love story, choć młodziutka, niedoświadczona dziewczyna nie wie jeszcze, że Christian opętany jest potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych, dość niezwykłych warunkach... Czy dziewczyna podpisze tajemniczą umowę, której warunki napawają ją strachem i fascynacją? Jaki sekret skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?

Aby pomóc chorej przyjaciółce, Ana udaje się przeprowadzić wywiad do gazetki studenckiej z nowym promotorem szkoły - Christinem Greyem. I tu kończy się wiedza dziewczyny na temat biznesmena. Nie wie, czy jest młody, czy stary, jak wygląda, czym się zajmuje. Ale czego się nie robi dla przyjaciół? Bochaterka nie spodziewała się jednak, że jej rozmówca będzie aż tak młody, a co najważniejsze tak oszałamiająco przystojny. Z trudem udaje jej się ukończyć nieszczęsny wywiad i szczęśliwa udaje się z powrotem do domu. Nie przypuszczała bowiem, że ten nieziemsko przystojny, bogaty, młody dżentelmen może chcieć się zainteresować nią - Anastasią Steel.

"Tak naprawdę przyciąga mnie to,co się kryje za tą perfekcją...Jego delikatna, pokaleczona dusza..."

Cóż... najwyraźniej pan Grey miał wobec niej inne plany. Następnego dnia bowiem zjawił się nieoczekiwanie w sklepie z artykułami budowlanymi, w którym pracowała. Wkrótce Ana dowiedziała się, czego tak na prawdę od niej żąda... bycia Uległą... jego Uległą.

Chyba każda kobieta (a przynajmniej większość) słyszała o niesamowitym Christianie Greyu. Jest to chyba jedna z tych książek, która sprawia, że nawet ci, którzy nie czytają książek po nią sięgają nie raz. Sama jestem świadkiem chyba z pięciu takich "cudów". Co ta powieść w sobie ma, że czyni takie rzeczy?

Mimo licznych zwolenników ma ona również zagorzałych przeciwników. Powiedziałabym nawet, że Greya się albo kocha albo nienawidzi. Nie raz słyszałam o niej różna niepochlebne stwierdzenia. Ale może zacznijmy od początku, czyli bohaterów.

Główną postacią powieści pani James jest nie kto inny jak Anastasia Steel, która pełni również funkcję narratora. Wszystkie wydarzenia poznajemy właśnie z jej perspektywy, poznajemy również jej myśli, przemyślenia, obawy. Z pozoru wydaje się być osobą cichą, zamkniętą, której brakuje poczucia własnej wartości. Studiuje literaturę na miejscowym uniwersytecie, lubuje się w literaturze angielskiej i mówiąc szczerze nie ma zbyt wielkiego doświadczenia w miłości. Wszystko zmienia się jednak od chwili, gdy poznaje Christiana Greya. Odkrywa w sobie te cechy, których nigdy by się u siebie nie spodziewała. Sama od razu ją polubiłam i nie skłamię mówiąc, że trochę się z nią utożsamiam. 
Drugą ważną postacią powieści jest tytułowy bohater - Christian Grey. Prezes własnej firmy, który osiągną niesłychany sukces w tak młodym wieku. Niewyobrażalnie przystojny i bogaty. Lubiący sprawować kontrolę nad wszystkimi i nad wszystkim. Zdarzenia z przeszłości sprawiły, że jest on osobą powiedziałabym powściągliwą, pozbawioną umiejętności kochania, a jednocześnie szalenie kulturalną. Nie można również pominąć faktu, że mężczyzna ma bardzo specyficzne potrzeby w tej erotycznej dziedzinie życia. 
Są to całkiem dwa różne charaktery, które coś do siebie przyciąga. Czy to się może udać?

Nie zaskoczę chyba nikogo, że sama również, tak jak Ana, pokochałam Szarego od chwili, gdy tylko go poznałam. 

Pomijając wszystkie erotyczne aspekty chcę powiedzieć, że jest to na prawdę piękna historia, która strasznie chwyta za serce. Czytając książkę przeżywałam wszystko razem z jej bohaterami. Z tego miejsca chciałabym złożyć pani James gromkie brawa i gratulację za stworzenie tak pięknej historii. 

Wiele osób czytając tą książkę oburza się na bardzo liczne, czasem wulgarne sceny erotyczne, ale do jasnej anielki.... TO JEST EROTYK!!! Nie powinno nikogo dziwić, że w książce z tego gatunku będzie występować coś takiego. Komentarze w stylu "historia fajna, ale po co tam tyle seksu" strasznie mnie wkurzają i mam ochotę potrząsnąć każdą osobą, która tak mówi. Na tym właśnie polega ten gatunek i jeśli to ci przeszkadza, to po co to czytasz?

Jeśli chodzi o styl autorki jest on bardzo przyjemny i czytając nie mamy problemu ze zrozumieniem czegoś. Świetnie wcieliła się ona w rolę młodej kobiety, przez co doskonale przedstawiła nam całą historię.

Podsumowując Pięćdziesiąt Twarzy Greya jest na prawdę wspaniałą książką, jednak nie nadaje się ona dla każdego. Prezentuje niesamowicie piękną historię dwojga młodych ludzi, którzy po mimo różnic charakterów i upodobań starają się stworzyć swój własny dziwny układ. Ich ciekawe osobowości ciągną nas do nich i po prostu nie możemy się od nich oderwać chcąc poznać ich dalsze losy.

Cała seria jest już dawno za mną, ale z wielką przyjemnością czytało mi się ponownie pierwszą jej część i już niedługo sięgnę po pozostałe dwie książki. Z niecierpliwością czekam również na ekranizację książki, której premiera zapowiedziana jest na walentynki 2015 roku.   

Książka bierze udział w wyzwaniach:
 
 



PIĘĆDZIESIĄT ODCIENI:
pięćdziesiąt twarzy greya | ciemniejsza strona greya | nowe oblicze greya
Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek