niedziela, 15 marca 2015

[10|11] 52 Week Blog Challenge


Jak zawsze w niedzielę przychodzę do was z kolejnym postem z serii 52 Week Blog Challenge. Dzisiaj będzie nie jedno, a dwa zadania. Pierwsze z nich to:


Moje najstraszniejsze doświadczenie.... hmn.... pewnie niektórzy w moim wieku powiedzieli by że matura albo coś takiego (ja jestem wyjątkiem mi na maturze bardzo się podobało, podchodziłam do niej na luzie i tym, która jeszcze przed nimi właśnie to polecam). Po długich rozmyślaniach dochodzę do wniosku że najstraszniejszym doświadczeniem w moim życiu był moment, kiedy jako mała dziewczynka rozcięłam sobie brodę o płytki podłogowe w kuchni. W sumie prawie nic z tamtego czasu nie pamiętam, ale mama opowiedziała mi co nieco i teraz wiem, że wtedy byłam dosłownie przerażona. Oczywiście, jak prawie każde małe dziecko, musiałam przyprawić moich rodziców o mini zawał serca :D



Aby nie było nudno to zadanie postanowiłam przedstawić wam w postaci grafiki :) Mam nadzieję, że wszystko jest jasne.


Pozdrawiam Katherine Parker

10 komentarzy :

  1. Drugie zadania mogłabym przedstawić w identyczny sposób, może z jedną różnicą, że nie zawsze chodzę a zakupy. Fajnie je przedstawiłaś :) Co do pierwszego - wypadek rzeczywiście wygląda na fatalny, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło :)

    http://miasto-inspiracji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie to wymyśliłaś w postaci obrazka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci już mają to do siebie, że często przyprawiają rodziców o zawał. Sama jako dziecko często coś sobie robiłam lub spadałam z czegoś ;) Świetny plan dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny plan dnia, ciekawie zrobiony! :)

    http://get-out-of-me.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozcięcie brody powiadasz :) za za dziecka rozwaliłam sobie czoło o kant wersalki - pamiętam, że boki były drewniane - do tej pory mam bliznę :)

    Ja zazwyczaj zaczynam dzień od wysłania dzieci do szkoły, później sprzątanie i gotowanie a w między- czasie czytanie i laptopowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm... moim nastraszniejszym doświadczeniem jest chyba pożar mieszkania... choć też go nie za bardzo pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby mi również udało się podejść do matury na luzie, tak jak Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Potwierdzam nie widziałam bardziej wyluzowanej dziewczyny podchodzącej do matury ;)
    Biedna Kasienka ;/
    faktycznie zgadzam się z resztą, fajnie to przedstawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę takiego rozkładu dnia :D
    W sumie mój przez ostatnie dwa tygodnie wyglądał podobnie, z tym że cały czas mam wyrzuty sumienia, że ani trochę się nie uczyłam :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek