piątek, 13 listopada 2015

[47] FILMOWO: Marley i Ja

Tytuł oryginału: Marley & Me

Reżyseria: David Frankel

Scenariusz: Scott Frank, Don Roos

Na podstawie: John Grogan "Marley i Ja"

Gatunek: Komedia obyczajowa

Czas trwania: 2 godz.

Premiera: 20 marca 2009 (Polska), 25 grudnia 2008 (świat)

Produkcja: USA

Obsada: Owen Wilson, Jennifer Aniston, Eric Dane, Alan Arkin

Ocena: 10/10

Klikając w okładkę filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

Jenny i John tuż po ślubie przeprowadzają się na Florydę, by tam wspólnie rozpocząć nową pracę i całkiem nowe życie. Wszystko byłoby idealnie, gdyby Jenny nie chciała mieć dziecka. John uważa jednak, że nie jest jeszcze gotów na ten krok, tak więc za radą przyjaciela postanawia kupić żonie w zamian szczeniaka. Ma on zastąpić dziecko, a jednocześnie być tym, na którego kobieta będzie mogła przelać swój instynkt macierzyński. John natomiast, dzięki opiece nad nim będzie mógł sprawdzić się w roli przyszłego ojca, by zdecydować, czy jest już gotowy na dziecko, czy faktycznie nie. Mężczyzna postanawia kupić małego labradora, któremu daje na imię Marley. Szybko okazuję się jednak, że mały słodziak nie jest jednak takim niewiniątkiem na jakiego wygląda i że opieka nad psem może być równie ciężka jak opieka nad dzieckiem.



Myślę, że Marleya nie trzeba nikomu przedstawiać, gdyż chyba większość z was słyszała chociaż o tym psotnym psiaku. Ja sama widziałam jego filmową historię już nie raz i za każdym razem przepadałam w niej od nowa. Każdego razu od nowa podziwiałam Jenny i Johna za ich cierpliwość wobec Marleya, śmiałam się z jego wybryków, cieszyłam się z każdej nowej zmiany w życiu bohaterów oraz płakałam podczas wzruszających momentów. Żałuję jednak, że do tej pory nie udało mi się zapoznać z pierwowzorem tej historii, którą jest książka Johna Grogana o tym samym tytule. Kiedyś, zanim poznałam jeszcze całą tą historię, miałam ku temu okazję nie raz, ale nigdy nie odważyłam się, aby poznać jej fabułę. Jednak nie o książce dzisiaj mowa a o filmie, który jak już pewnie zdążyliście się domyślić, uważam za po prostu genialny.


Głównym bohaterem filmu, z którego perspektywy poznajemy całą historię jest właśnie John Grogan, który razem ze świeżo poślubioną żoną Jenny zaczyna nowe życie. Bardzo spodobał mi się sposób przedstawienia całej historii. John bowiem pełni tu funkcję swoistego narratora, który opowiada nam swoją historię związaną z Marleyem. Myślę, że jest to świetny pomysł na zaprezentowanie fabuły, gdyż dzięki temu możemy bardziej zżyć się z bohaterem, poznać go lepiej i czuć to samo co on. To, co jeszcze zwróciło moją uwagę to momenty, gdzie John rozmawiał z Marleyem, jak z normalnym człowiekiem. Miejscami było to bardzo zabawne - bardzo poważny ton Johna i niewinna, nic nie rozumiejąca mordka Marleya. Zdecydowanie idealnie w roli Johna zaprezentował się Owen Wilson, którego bardzo lubię z innych filmów. Nie wyobrażam sobie nikogo innego do tej roli. Miło wspominam również Jennifer Aniston jako Jenny. Tak więc jeśli chodzi o dobór aktorów nie mam tu nic do zarzucenia.


Niestety w tym momencie nie mogę porównać filmu do książki i stwierdzić, które z nich jest lepsze. O samej ekranizacji jednak mogę śmiało powiedzieć, że jest to jeden z lepszych, zabawniejszych i pouczających filmów z tego gatunku. Jego zadaniem nie jest tylko rozbawić widza, ale również nauczyć go, że zwierzęta to nie zabawki i potrzebują takiej samej uwagi jak dzieci, że choć czasem ze zwierzęcia wychodzi taki mały diabełek (no z Marleya wcale nie taki mały), to należy kochać go mimo wszystko, gdyż on odwdzięczy się nam tym samym. Marley i Ja to jeden z tych filmów, po który każdy powinien sięgnąć w wolnej chwili, gdyż pominięcie go byłoby wielkim błędem. Ja sama jestem przekonana, że do tej historii powrócę nie raz, by znów na nowo móc przeżywać to samo, co za pierwszym razem. Istnieje kontynuacja tego filmu pt. Marley i Ja: Szczenięce lata, jednak tym razem zdecydowanie trzeba powiedzieć, że historia ta powinna skończyć się na tym jednym filmie. Kontynuacja jest przedstawiona w sposób bardziej przeznaczony dla młodszych widzów (a Marley i Ja świetnie nada się dla każdego) i przedstawia nam czas, kiedy Marley był jeszcze mały. Kontynuacji wam nie polecam, ale ekranizację powieści Johna Grogana jak najbardziej. Jestem pewna, że spodoba się ona nie jednemu z was.


20 komentarzy :

  1. Książki też nie czytałam, a film oglądałam dawno dawno temu i również bardzo mi się podobał :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama jestem bardzo ciekawa książki, ale jednocześnie boję się, że nie okaże się taka dobra jak film...

      Usuń
  2. Uwielbiam ten film :)) I zawsze na nim płaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również, zawsze na scenie końcowej :D

      Usuń
  3. Gdy byłam bardzo młoda i nawet nie miałam jeszcze cyba nastu lat to pamiętam, żemiałam okazję obejrzeć ten fulm. Wyedu był on dla mniepięknym widowiskiem. Przypuszczam, że teraz byłby dla mnie przesłodzony, więc wole sobie nie psuć obrazów z dzieciństwa L>
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, skoro miałabyś sb popsuć wspomnienia, lepiej może nie oglądać :D

      Usuń
  4. Filmu jeszcze nie oglądałam, ale mam zamiar niedługo się za niego zabrać. Mam nadzieję, że mi też się spodoba. :)

    dominika-l.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie musisz się za niego zabrać! :D No i oczywiście mam nadzieję, że ci się spodoba :3

      Usuń
  5. Oglądałam film, jest świetny a na końcówce oczywiście ryczałam. :) Książki również nie czytałam, ale bardzo bym chciała.
    Z wzruszających filmów o psach polecam "Mój przyjaciel Hachiko". Każdy na tym filmie uroni łzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam kiedyś o nim, że jest świetny :) na pewno co obejrzę :)

      Usuń
  6. Ostatnio oglądałam i świetny ten film, chociaż nie takiego zakończenia się spodziewałam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za pierwszym razem również nie tego się spodziewałam, ale wydaje mi się że z innym zakończeniem to już nie byłoby to samo :)

      Usuń
  7. Ile ja łez wylałam przy zakończeniu... Świetny film!

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że każdy uronił na nim choć jedną łzę :D

      Usuń
  8. Nigdy nie oglądałam, ale mam w planach. W końcu żadną komedią nie pogardzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie koniecznie musisz zapoznać się z tą pozycją :D

      Usuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek