czwartek, 18 sierpnia 2016

[67] FILMOWO: Legion samobójców

Tytuł oryginału: Suicide Squad

Reżyseria: David Ayer

Scenariusz: David Ayer

Na podstawie: John Ostrander (komiks)

Gatunek: Akcja

Czas trwania: 2 godz. 3 min.

Premiera: 5 sierpnia 2016 (Polska), 3 sierpnia 2016 (świat)

Produkcja: Kanada, USA

Obsada: Will Smith, Margot Robie, Joel Kinnman, Cara Delevinge, Jai Courtney, Adewale Akinnuoye-Agbaje, Jay Hernandez, Karen FukuharaViola Davis, Jared Leto

Ocena: 8/10

Klikając na plakat filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

W obawie przed nowo powstałymi zagrożeniami, zdecydowanie wykraczającymi ponad ludzkie zdolności, jedna z przedstawicielek rządu - Amanda Waller - wpada na pomysł, aby wykorzystać schwytanych przez superbohaterów złoczyńców. Ich zadanie polegałoby na wypełnianiu niebezpiecznych misji zagrażających ich życiu. Kobieta postanawia zwerbować Deadshota, Harley Quinn, Enchantress, Boomeranga, Killer Crocka, Diablo oraz Slipknota obiecując im skrócenie wyroków i spełnienie niegroźnych żądań, jednocześnie zatajając to, że praktycznie idą na śmierć. Antybohaterowie nie mają jednak wyjścia - wszczepione w ich szyje czipy umożliwią Amandzie Waller zabicie ich, gdyby tylko postanowili sprzeciwić się szefowej. W trakcie przygotowań do stworzenia Task Force X, wiedźma zamieszkująca ciało June Moone (Enchantress), przejmuje całkowitą kontrolę nad ciałem kobiety i postanawia zniszczyć doszczętnie wszystkich ludzi na ziemi. Tymczasem psychopatyczny i nieobliczalny seryjny morderca Joker postanawia uwolnić swoją ukochaną Harley Quinn, jednocześnie stając na przeszkodzie w działaniu Legionu samobójców.


Gdy tylko usłyszałam o powstawaniu Legionu samobójców oraz o tym, że w postać Jokera wcielić się ma Jared Leto wiedziałam, że koniecznie muszę to obejrzeć. Bardzo dużo oczekiwałam od tego, co poznam w filmie, w końcu w skład obsady wchodzą same perełki kina! Samej historii jednak nie znałam. Mimo wszystko strasznie byłam ciekawa całokształtu, więc gdy w końcu doczekałam się premiery nie czekałam, lecz czym prędzej udałam się do kina. Czy było warto?

Legion samobójców opowiada o grupie anty-bohaterów znanych z komiksów DC Comics, jak chociażby z Batmana, czy Flasha. Dotychczas wszyscy oni grali w tych komiksowych historiach raczej drugie skrzypce. Choć gdyby nie oni, tak na prawdę nie było by żadnej fabuły, nigdy jednak nikt nie skupiał się na tym, co tak na prawdę czują oni. Dlaczego robią to, co robią, co ich do tego skłoniło i czy gdyby mieli taką możliwość, zmieniliby swoje życie? Dzięki Legionowi samobójców mamy w końcu okazję poznać Deadshota, Harley Quinn, Boomeranga, Diablo czy Killer Croca.


Mi osobiście strasznie się to spodobało. Zawsze wydawało mi się to trochę niesprawiedliwe, że tak na prawdę oceniamy tych anty-bohaterów, gdy w zasadzie nie wiemy, co zmusiło ich do bycia złym. Może ich los został przypieczętowany przez kogoś innego, może otrzymali dar, który szybko stał się ich przekleństwem, może robią to, bo po prostu lubią, a może czynią to dla dobra osób, które kochają i nie widzą innej drogi, do troszczenia się o nich? Mi często (mówię już o wszystkich negatywnych bohaterach, z którymi miałam okazję się poznać) wydawało się, że są oni po prostu nie do końca zrozumiani i gdyby tylko wyciągnąć pomocną dłoń, można by odmienić ich los. W Legionie samobójców mamy fantastyczną okazję by właśnie tego wszystkiego się dowiedzieć. Prócz więc samego wątku z Enchantress poznajemy tak na prawdę bohaterów, którzy do tej pory byli nam tak właściwie wcale nieznani.


Osobiście największe współczucie wywołała u mnie historia Harley Quinn. Dotychczas znałam ją tylko ze słyszenia i wiedziała jedynie, że jest ona zabawką Jokera (którego zdecydowanie nikomu nie trzeba przedstawiać).Gdy poznałam jej opowieść o nieszczęśliwej miłości do psychopatycznego seryjnego mordercy, któremu jeszcze jako psycholog Harleen Quinzel próbowała pomóc, mając nadzieję, że uda jej się go wyleczyć, łezka dosłownie zakręciła mi się w oku. Jeśli jeszcze nie wiecie nic o przeszłości Harley Quinn, myślę, że wywoła ona u was tak samo duże współczucie, co u mnie.

Przechodząc już do bohaterów filmu koniecznie muszę powiedzieć, że nikt nie wywołał u mnie tak wielkiego zaskoczenia i fascynacji, jak właśnie wyżej wspomniana Harley Quinn, grana tutaj przez Margot Robbie. Zakochałam się nie tylko w tej postaci, lecz również w sposobie, w jaki Margot ją przedstawiła. Gdyby nie jej specyficzny sposób bycia, zabawne stwierdzenia i sytuacje, Legion samobójców straciłby cały swój urok. Dotychczas widziałam już kilka filmów z udziałem tejże aktorki, lecz śmiało mogę powiedzieć, że pobiła wszystko, co do tej pory robiła i jak na razie jest to jej najlepsza odsłona. Ma ona w sobie na prawdę spory talent, który zdecydowanie warto, jak i trzeba śledzić!


Ciekawa była dla mnie również postać Enchantrees/ June Moone, w którą wcieliła się Cara Delevinge. Choć w filmie widać było jej stosunkowo mało, bardzo spodobała mi się jej gra aktorska. Znałam ją jedynie z Papierowych miast (recenzja klik), a tu zaprezentowała się z całkowicie innej strony.
Bardzo rozczarowana jestem natomiast postacią Jokera, granego w Legionie samobójców przez Jareda Leto. Bardzo wiele od niego oczekiwałam - w końcu dla mnie jest to jeden z najbardziej genialnych aktorów na świecie. Koncepcja Jokera w jego wykonaniu wydawała mi się być wręcz idealna - już nie raz pokazał, że bardzo dobrze potrafi się wcielać w nietypowe postacie. Tutaj jednak bardzo zmarnował swój potencjał - nie był do końca aż taki tragiczny, jednak zdecydowanie mógł w tą postać włożyć więcej wysiłku. Inna sprawa, że według mnie Joker w Legionie samobójców nie był w ogóle potrzebny (wyłączając jedynie sceny, gdzie poznajemy przeszłość Harley Quinn). Było go tam bardzo mało (sama myślałam, że będzie tam prawie bez przerwy), a gdy już się pojawiał to były to raczej urywki . Śmiało więc mogę powiedzieć, że tym razem postać ta była tam prawie całkowicie zbędna. Nie przekreślam go jednak całkowicie, gdyż film zakończył się w taki interesujący sposób (właśnie z udziałem Harley i Jokera), że możliwe, że już niedługo będziemy mogli się cieszyć (albo i nie) jego postacią o wiele częściej.


Podsumowując więc, jestem nieco rozczarowana Legionem samobójców, gdyż choć koniec końców mogę powiedzieć, że film mi się podobał, oczekiwałam od niego czegoś innego. Fabuła była jak dla mnie nieco zagmatwana (może przez to, że nie znam za dobrze historii bohaterów), z początku wątki szybko się zmieniały, co wymagało od widza maksymalnego skupienia, aby tylko niczego ważnego nie pominąć. Mocno zawiodłam się na Jaredzie Leto/Jokerze, jednakże wprost zakochałam się w Harley Quinn/Margot Robbie, co jeśli chodzi o bohaterów i grę aktorską, koniec końców się wyrównało. Film nie jest zły, jednakże nie jest też do końca tak genialny. Zdecydowanie jednak warto go obejrzeć, jeśli uwielbia się klimaty super i anty-bohaterów. Dodatkowo posiada on fantastyczny soundtrack, który wprost idealnie wpasował się w całość.
Mówiąc krótko, mimo kilku wad, jak najbardziej polecam!


16 komentarzy :

  1. Ja jestem rozczarowana znacznie bardziej, bo oceniłam go na 5/10 :( Nic nie trzymało się kupy, jakby twórcy nie umieli zdecydować się, czy ci bohaterowie są źli, czy dobrzy, czy zabawni, czy pozbawieni skrupułów. Jedynie co trzyma ten film to Harley (Margot jeszcze bardziej urosła w moich oczach!) i jej humor. Poza tym... efekty nieciekawe, nie spodobał mi się montaż, Joker kiepski... Dla mnie to taki średniaczek z naprawdę zmarnowanym potencjałem. Gdybyś była zainteresowana pełną recenzją: http://insane-oglada.blogspot.com/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, gdyby nie Harley, to już by nie było to samo. Bardzo się cieszę, że i tobie to, jak tu zagrała, również się spodobało - osobiście uważam, że to było po prostu mistrzostwo :) Jeśli chodzi o efekty, to nie mam tu nic do zarzucenia - mi jak najbardziej się podobały. Zgodzę się jednak z tobą, że twórcy filmu bardzo zmarnowali jego potencjał, a wielka szkoda, bo mógł to by genialny projekt :)

      Usuń
  2. Sam film raczej mnie nie interesuje, bo to nie moje klimaty, ale muszę przyznać, że soundtrack z filmu jest niesamowity. Szczególnie podobał mi się cover "Bohemian Rhapsody" w wykonaniu Panic! At The Disco, ale słyszałam, że w filmie i tak była oryginalna wersja, to prawda?
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Z tego co słyszałam był to oryginał, dlatego, gdy już po filmie przesłuchiwałam soundtrack bardzo się zdziwiłam, gdy znalazłam "Bohemian Rhapsody" w wykonaniu Panic! At The Disco. Ja sama jednak wolę oryginał (myślę, że zdecydowanie nikt nie wykona tego kawałka lepiej, niż Queen :D ), jednak utwór w wykonaniu właśnie tego zespołu bardzo mnie zaskoczył - i to w pozytywny sposób. Sama uwielbiam jeszcze "Heathens" Twenty One Pilots i "You Don't Own Me" Grace i G-Eazy :)

      Usuń
  3. Poszłam na ten film tylko i wyłącznie ze względu na Jareda, bo przed premierą nasłuchałam się, że nakręcono baaaardzo dużo scen z Jokerem, jak się okazało, większość wycięto.
    Margot Robbie jest świetną aktorką i do tej pory pamiętam ją z Wilka z Wall Street i nie spodziewałam się, że podoła zadaniu wcielenia się w Harley, ale spisała się bardzo dobrze!
    To samo mogłabym powiedzieć o Willu, wcielającego się w postać Deadshota... gdyby nie jego pewna wypowiedź z jednego wywiadu, która mi... że tak powiem, obrzydziła tego aktora. Chodzi o to, że bezpodstawnie stwierdził, że Jared jest [cytuję] dupkiem i nie wpuściłby go do swojego domu z obawą, że zje mu zdjęcia rodzinne. A szkoda, wielka szkoda, bo postać Deadshota była dla mnie super.
    Generalnie to zupełnie nie moje klimaty, więc co ja się rozwodzę xD bo szału to na mnie nie zrobiło.
    Ale soundtrack to najlepsza rzecz w tym filmie... jak usłyszałam Black Skinhead Kanyego to prawie dostałam padaczki w tym kinie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie występ Jareda to na prawdę okropna klapa, lecz i tak żałuję, że było go w "Legionie samobójców" aż tak mało... Zupełnie się tego nie spodziewałam, bo w końcu Jared Leto to bardzo lubiana gwiazda o dużym talencie aktorskim, a Joker to legenda sama w sobie! Co do Willa Smitha osobiście za nim nie przepadam... aktorem może i jest dobrym (nie wiem, nie widziałam za dużo filmów z jego udziałem), jednak jakoś mnie do siebie nie przekonuje. A jeśli chodzi o tą wypowiedź, no to ciekawie... ciekawie. Nie da się ukryć, że Jared Leto to dość specyficzna osoba, więc może i sam jest sobie winny takiemu czemuś :) Dla mnie to nie ważne i tak go uwielbiam! :D
      Ja, gdy usłyszałam w kinie Kanyego prawie wstałam z wrażenia i podniecenia! :D Uwielbiam tą piosenkę, a do filmu nadała się wręcz idealnie! :D

      Usuń
  4. Mnie ten film po prostu bardzo się spodobał. Co prawda wybrałam się na ten film głównie ze względu na wspaniałych aktorów, to sama fabuła nie była taka zła. Szkoda tylko że było tak mało akcji z Jaredem... według mnie bardzo dobrze poradził sobie w roli Jokera ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie zupełnie nie pokazał na co go stać. To genialny aktor, który nie raz już pokazał swoje możliwości i uważam, że potrafi o wiele lepiej wcielić się w Jokera :)

      Usuń
  5. Chciałam iść na ten film z moim chłopakiem do kina, ale się dowiedziałam, że jego wspaniali kumple opowiedzieli mu całą fabułę i mu się odechciało :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuj, bo mimo wszystko warto! :D A zobaczyć go na dużym ekranie jest o wiele lepiej niż na komputerze, czy w telewizji :)

      Usuń
  6. O filmie dowiedziałam się...z pewnego mema, gdzie widać zdjęcia z kadrów, na których znajduje się właśnie Joker. Wiedziałam, że ten atrakcyjny psychopata kogoś mi przypomina, aż wygrzebałam, że jest to Jared Leto w filmie Suicide Squad. I od tamtej pory mam ochotę go obejrzeć i na pewno obejrzę. W końcu od zawsze wolałam tych złych bohaterów, ci dobrzy byli zawsze dla mnie...ciut za nudni ;) Dam znać, jakie na mnie wywarł wrażenie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, czy tobie film się spodoba i jakie będziesz miała zdanie odnośnie Jokera, bo tu zdania są bardzo podzielone :) Koniecznie daj znać ;)

      Usuń
  7. Ja muszę ten film obejrzeć, zwiastun jest niesamowity. ;) Niestety sporo osób odraza mi ten film, bo podobno sprzedali najlepsze sceny, ale ja w nich wierzę, że stworzyli cos fajnego. :d
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zgadzam się! Zwiastun jest fantastyczny :) Jak wspominałam w recenzji, choć film ma jednak sporo wad, to i tak warto go obejrzeć :) Jestem bardzo ciekawa, jak ty go odbierzesz :)

      Usuń
  8. Zdecydowanie zgadzam się co do twojej opinii na temat Harley Quinn. Była gwiazdą tego filmu i mam nadzieję, że plotki, które mówią, że ma powstać osobny film o jej postaci są prawdziwe.
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś odpowiedziała na nominację. Więcej szczegółów tutaj: http://bibliotekaaleksandryjska.blogspot.com.es/2016/08/liebster-blog-award.html?m=1
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie zgadzam się co do twojej opinii na temat Harley Quinn. Była gwiazdą tego filmu i mam nadzieję, że plotki, które mówią, że ma powstać osobny film o jej postaci są prawdziwe.
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Byłoby mi bardzo miło, gdybyś odpowiedziała na nominację. Więcej szczegółów tutaj: http://bibliotekaaleksandryjska.blogspot.com.es/2016/08/liebster-blog-award.html?m=1
    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek