poniedziałek, 7 grudnia 2015

[79] Collide


Tytuł oryginału: Collide

Autor: Gail McHugh
Cykl: Collide
Tom: 1
Ilość stron: 350 stron
Wydawnictwo: Akurat
Ocena: 8/10

Jej umysł na próżno walczył z tym, o czym doskonale wiedziało jej ciało: pragnęła go i to bardzo.

Zaraz po ukończeniu college'u Emily spotyka dotkliwy cios: niespodziewanie umiera jej matka. Emily przeprowadza się ze swoim chłopakiem do Nowego Jork, by zacząć życie od nowa. Co prawda wewnętrzny głos zaleca jej ostrożność, ale Dillon w ciężkich chwilach był dla niej tak dobry i troskliwy, że dziewczyna postanowiła związać z nim swój los. W nowym Jorku poznaje Gavina - seksownego, czarującego playboya. Już podczas pierwszego, krótkiego spotkania udaje mu się rozpalić zmysły Emily. Dziewczyna jest rozdarta pomiędzy lojalnością do dotychczasowego partnera, od którego nigdy nie zaznała niczego złego, a namiętnością do przystojnego zdobywcy serc. Sytuacja szybko się komplikuje, ponieważ z biegiem czasu Dillon zaczyna coraz częściej ujawniać swoją prawdziwą, mroczną naturę, a z kolei nadzwyczajna atrakcyjność i namiętność Gavina okazuje się jedynie maską, za którą kryje się bolesna przeszłość. Rozdarta wewnętrznie Emily musi szybko podjąć decyzję, którego z nich wybrać. Cokolwiek zrobi, jedno jest pewne: ból rozstania pozostanie z nią już na zawsze.
[opis pochodzi z okładki książki] 

Po śmierci ukochanej matki, Emily postanawia przeprowadzić się z rodzinnego miasta do Nowego Jorku, aby być bliżej swojego chłopaka Dillona. Wprowadza się do swojej najlepszej przyjaciółki ze studiów, znajduje pracę na lato i stara się zacząć życie od nowa. Pewnego razu, zupełnie przypadkiem poznaje niezwykle przystojnego mężczyznę, o którym nie wiedzieć czemu nie może zapomnieć. Gdy ów mężczyzna imieniem Gavin pojawia się więc w restauracji, w której pracuje Emily i to w dodatku jak się okazuje specjalnie, aby ją spotkać, bohaterka wie, że znajomość ta bardzo namiesza w jej dotychczasowym życiu. Emily jednak nie spodziewała się, że Gavin to najlepszy przyjaciel jej chłopaka i właściciel pewnej potężnej firmy, a fakt, iż Gavin również nie może zapomnieć o dziewczynie tylko jeszcze bardziej wszystko pogrąża.

"Czasami niewłaściwe rzeczy prowadzą nas do właściwych ludzi."

Przyznam się szczerze, że gdy tylko usłyszałam o Collide wiedziałam, że jest to książka, po którą muszę jak najszybciej sięgnąć. Niezwykle zaciekawił mnie jej opis oraz wspaniała okładka. Trochę czasu zajęło mi jednak znalezienie chwili na jej przeczytanie, a przez ten okres, po przeczytaniu licznych opinii na jej temat, zdążyłam się na nią bardzo nastawić. I to chyba był mój błąd, gdyż nie ukrywam, że jestem tą pozycją troszkę rozczarowana. 

Jej głównymi bohaterami są Emily oraz Gavin. Ciekawe jest to, że historii przedstawionej w Collide nie poznajemy tylko za pośrednictwem jednego z nich. Ich opowieści przeplatają się ze sobą nawzajem, dzięki czemu możemy poznać od razu zarówno punkt widzenia Emily, jak i Gavina. Z początku trochę mi to przeszkadzało, gdyż wszystko, co przeczytałam zaczęło mieszać mi się w głowie, co powodowało nie mały zamęt. Z czasem jednak przyzwyczaiłam się do tego sposobu narracji i nie zwracałam już na niego uwagi. Jeśli jednak mam być szczera, wolałabym, żeby książka napisana była z perspektywy jednego bohatera, albo ewentualnie, aby każdy z nich miał swoje osobne rozdziały. Z pewnością ułatwiłoby to czytanie. Bardzo spodobały mi się jednak postaci głównych bohaterów. Zapewne wielu czytelników zapoznając się z opisem Collide i czytając fragment "W nowym Jorku poznaje Gavina - seksownego, czarującego playboya. Już podczas pierwszego, krótkiego spotkania udaje mu się rozpalić zmysły Emily. " myśli sobie, że jest to kolejna powieść gdzie mężczyzna bawi się uczuciami kobiety, a dopiero później dostaje jakiegoś wielkiego olśnienia i postanawia się dla niej zmienić. Wręcz przeciwnie. Choć Gavin jest owszem typem mężczyzny, który raczej nie poświęca czasu stałym związkom z pewnością nie zalicza się do tego wyżej przedstawionego przeze mnie typu bohatera literackiego. Mężczyzna od samego początku pragnie znaleźć tą jedyną, zależy mu na założeniu rodziny oraz ślubie. Po prostu ma pecha w miłości i nie może nikogo takiego znaleźć. Jak dla mnie więc jest to bardzo miły powiew świeżości w świecie romansów - bardzo chętnie zapoznałabym się z innymi takimi powieściami.

Autorka przedstawiła bardzo fajną i przemyślaną historię. Fabuła bardzo mi się podobała i z wielką niecierpliwością czekałam, jak cała sytuacja rozwinie się dalej. Sama książka jest bowiem niezwykle wciągająca, przez co zdecydowanie nie można się od niej oderwać. Jednak to, co mi się tu nie podobało to styl pisarki autorki. Gdybym nie była aż tak ciekawa tej książki, za pewne zrezygnowałabym z niej już po pierwszych stronach. Została ona bowiem napisana bardzo prosto i nieskomplikowanie. W niektórych momentach strasznie denerwował mnie dobór słów lub opisy sytuacji. Nie wiem, czy jest to wina polskiego tłumaczenia, czy po prostu autorka postanowiła to wszystko tak przedstawić, ale strasznie mnie to denerwowało. Choć jak mówiłam wcześniej sama historia oraz bohaterowie bardzo mi się podobali styl, w jakim została napisana książka zdecydowanie zasługuje na wielkiego minusa.

"Chcę wszystkiego, co dobre, co złe i pomiędzy..."

Podsumowując więc, Collide to bardzo interesująca książka, w której niestety nie obyło się bez licznych wad. Mimo wciągającej fabuły, która z całą pewnością zasłużyła sobie na duży plus, styl jakim posługuje się autorka pozostawia wiele do życzenia. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że z kolejnymi książkami się on poprawi. Oczywiście sięgnę po dalsze kolejną cześć serii Collide - zdecydowanie nie mogę odpuścić sobie poznania dalszych losów Emily oraz Gavina. Mimo moich narzekań książkę jak najbardziej polecam, bo szkoda byłoby sobie ją odpuścić. Nie nastawiajcie się jednak na nią jakoś specjalnie, gdyż może spotkać was nie małe rozczarowanie. Jest to przyjemny lekki erotyk, który idealnie nadaje się na leniwe wieczory. Tak więc mimo wszystko polecam.

COLLIDE:
collide | pulse

16 komentarzy :

  1. Zachęciłaś mnie mocno tym powiewem świeżości. "Collide" mam już na półce, więc pewnie przeczytam ją w przyszłym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli chodzi o ten powiew świeżości zdecydowanie warto zapoznać się z "Collide" :)

      Usuń
  2. Bardo mnie zaciekawiłaś tą książką, więc jak tylko skończę czytać Sparksa to ściągnę sobie ebooka tej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo ciekawa, czy "Collide" ci się spodoba :D

      Usuń
  3. Też niedawno skończyłam czytać i mam bardzo podobne odczucia. Niby widać pewnie niedociągnięcia, a jednak książka mi się podobało. "Pulse" niestety wypada gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że masz takie samo zdanie na temat "Collide" co ja :) I trochę mnie zasmuciłaś tym, że "Pulse" wypada gorzej :( Liczyłam, że jednak coś się nieco poprawi

      Usuń
  4. "Collide" i "Pulse" czekają na półce. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć czas i przeczytać je jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem, czy bym się nad tą książką bardziej zirytowała czy zachwyciła. Ech :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zaryzykować, by się przekonać :D

      Usuń
  6. Słyszałam o tej serii, ale na razie nie ciągnie mnie do niej. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kiedyś dasz jej szansę :)

      Usuń
  7. Mnie osobiście Collide przypadło do gustu. Myślę, że druga część może Ci się bardziej spodobać, a jeśli nawet nie to na pewno jest bardziej pikantna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi bardzo ciekawie :D Nie mogę się doczekać "Pulse" :D

      Usuń
  8. Mam na półce i ''Collide'' i ''Pluse''. We wakacje zaczęłam czytać ''Collide'', ale z pewnych powodów przerwałam i do tej pory nie mogę się do niej ponownie zabrać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że jednak uda ci się do niej powrócić :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek