piątek, 16 czerwca 2017

[170] PRZEDPREMIEROWO: Friendzone |Sandra Nowaczyk|


Tytuł oryginału: Friendzone
Autor: Sandra Nowaczyk
Ilość stron: 408 stron
Wydawnictwo: Feeria Young
Ocena: 8/10

PREMIERA: 5 LIPIEC 2017!


Ci, którzy mnie już znają, od dawna zaglądają na mojego bloga wiedzą, że praktycznie nie czytam polskich książek. Na blogu ukazały się jak dotąd zaledwie dwie recenzje powieści naszych rodzimych pisarzy, ale na tym koniec. Jakoś zwyczajnie nie ciągnie mnie do poznawania polskich tytułów. Jednak jestem zdania, że młodych, polskich twórców należy wspierać. Bardzo żałuję, że na naszym rynku wydawniczym tak mało (bo praktycznie wcale) można znaleźć książek NA polskich autorów. Dlatego więc postanowiłam dać szansę debiutanckiej powieści autorstwa młodziutkiej (względem mnie oczywiście... chociaż teraz wychodzi na to, że jestem Bóg wie, jak stara... a pomiędzy nami jest zaledwie pięć lat różnicy) Sandry Nowaczyk - Friendzone, którą śmiało mogę uznać za jak najbardziej udany debiut!

Gdy zabierałam się za Friendzone myślałam, że książka siedemnastoletniej autorki na pewno wcale nie dorówna powieściom już bardziej doświadczonych pisarzy. Przyznam się szczerze, że zwyczajnie oceniałam tą historię pod pryzmatem wieku autorki, jeszcze zanim się z nią zapoznałam (świetna nauczka na przyszłość). Przeczytałam opis, który bardzo mnie wciągnął, ale jednak nadal byłam uprzedzona, że pewne będzie to coś raczej przeciętnego. Ale, postanowiłam dać szansę autorce i w ogóle tego nie żałuję! 
O czym jest Friendzone? W bardzo dużym skrócie - o wielkiej przyjaźni, nieudanej miłości i zwyczajnym życiu dwójki nastolatków. Głównymi bohaterami książki są Tatum oraz Griffin i to właśnie z ich perspektywy poznajemy całą historię. Wkraczamy do ich życia, gdy wszystko jest jeszcze w jak najlepszym porządku - Tate i Griffin są najlepszymi przyjaciółmi od niepamiętnych czasów, każde z nich jest w szczęśliwym związku i wydawać by się mogło, że tak już będzie zawsze. Jednakże później dochodzi do czegoś, co zmienia ich życie o trzysta sześćdziesiąt stopni, a to psuje dosłownie wszystko. 

Choć już od początku wiedziałam, jakiego zakończenia mogę się tutaj spodziewać, to jednak z wielkim zaciekawieniem śledziłam rozwijającą się fabułę. Bardzo polubiłam Tate oraz Griffa (każde z nich na innych sposób) i świetne bawiłam się spędzając czas w ich towarzystwie. Lubię, gdy w książkach przedstawiana jest przyjaźń damsko-męska. Choć sama nigdy takiej nie zaznałam, lubię obserwować to, co dzieje się między bohaterami. Autorce udało się połączyć to z fantastycznym humorem, co tylko dopełniło całości. Niecierpliwie czekałam więc na momenty, w których główni bohaterowie będą spędzać razem czas. 
Prócz Tatum i Griffina niesamowicie polubiłam również Kita - jednego z przyjaciół Griffa. Uwielbiam jego specyficzny styl bycia oraz charakterystyczne poczucie humoru (pamiętna scena w domu Noela) i żałuję tylko, że autorka nie poświęciła mu nieco więcej uwagi.

Co mogę powiedzieć o stylu autorki? Jest on bardzo przyjemny i przemyślany - widać, że Sandra Nowaczyk włożyła w pracę nad swoją powieścią dużo pracy. Owszem, znalazłam tam kilka momentów, które sama bym zmieniła i które z lekka mnie denerwowały, jednakże jak na początek mogę śmiało powiedzieć, że spisała się bardzo dobrze. W książce Friendzone przedstawia dość skomplikowaną historię pomiędzy swoimi bohaterami, jednak potrafiła to zrobić tak, aby całość nie wyszła za poważnie i żeby czytelnik po drodze się nie zanudził. Wydawnictwo Feeria Young przedstawiło autorkę słowami "Książki od zawsze były jej pasją, więc postanowiła stworzyć coś, co sama chciałaby przeczytać." i ja myślę, że to wyszło jej na prawdę dobrze, bo Friendzone aż chce się czytać.

Podsumowując więc, myślę, że Friendzone to na prawdę dobra debiutancka książka młodej polskiej autorki. Czyta się ją jednym tchem i zwyczajnie nie można się od niej oderwać. Ja jestem na prawdę pozytywnie zaskoczona ty, co otrzymałam, bo kompletnie nie spodziewałam się czegoś aż tak dobrego. Liczę, że jeszcze nie raz będę miała okazję zapoznać się z jakąś powieścią Sandry Nowaczyk - sama również bardzo mocno będę ją wspierać.
Książkę polecam wszystkim, którzy tak jak ja uwielbiają lekkie, ale jednak wciągające książki NA oraz tym, którzy tak jak ja nie przekonali się do polskich autorów - myślę, że Friendzone może nam wszystkim w tym pomóc!

Wypatrujcie więc daty 5 lipiec - a uwierzcie mi, jest na co czekać!

Za możliwość zapoznania się z książką oraz objęcia jej swoim patronatem, serdecznie dziękuję Wydawnictwu  Feeria Young!

18 komentarzy :

  1. Jestem ciekawa, jakie będzie moje zdanie. :D Z jednej strony naczytałam się ostatnio zdecydowanie zbyt wiele lekkich książek i chcę coś bardziej ambitnego, ale z drugiej... Lubię takie lekkie teksty. Jestem więc dobrej nadziei :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno znajdziesz odpowiedni moment, żeby zapoznać się z tą książką :D Jestem bardzo ciekawa, czy tobie się ona spodoba!

      Usuń
  2. Przyznam, że wydawnictwo odwaliło kawał dobrej roboty z okładką, bo wiadomo, że dzięki temu przyciągnie ona więcej czytelników. I zgodzę się, że jakoś mało YA, czy NA w Polsce. Chociaż na zbyt wiele się nie nastawiam, to jeśli będę miała okazję, chętnie sprawdzę, co i jak z tą historią. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Okładka jest niesamowita! Sama wciąż nie mogę oderwać od niej wzroku <3 Właśnie szkoda, że jest u nas tak mało polskich książek z tego gatunku i to pisanych jeszcze przez tak młodych autorów - za granicą jest to wręcz normalne, a u nas dopiero wchodzi to do porządku dziennego.
      Liczę, że książka ci się spodoba i będziesz nią równie mocno zachwycona, jak ja :)

      Usuń
  3. Ja z kolei uwielbiam literaturę polską i sięgam po nią bardzo często, ale sama tematyka "Friendzone" nie do końca mnie przekonuje, więc nie wiem, czy w ogóle sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że powinnaś dać jej szansę :)

      Usuń
  4. Rzadko sięgam po książki polskich autorów, ale powoli staram się to zmienić ;) Kolejna, pozytywna recenzja tego debiutu, utwierdza mnie w przekonaniu, że muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo. Dobrze będzie, gdy zaczniesz właśnie od tej książki :)

      Usuń
  5. Cholera, no chyba się skuszę xD Choć aż trudno mi uwierzyć, że taka tematyka mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz książkę możesz być na prawdę mile zaskoczona :D

      Usuń
  6. Ja też z reguły nie sięgam po polskie książki, ale ostatnio zostałam mile zaskoczona. Pochłonęłam 3 grubsze książki w cztery dni. Mowa o serii "Kwiat Paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Na prawdę warto, sama byłam zaskoczona! I teraz niecierpliwie czekam na kolejną część - a rzadko mi się to zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w takim razie właśnie "Friendzone" ci się spodoba! :)

      Usuń
    2. Chętnie przeczytam gdy już będzie dostępna :)

      Usuń
    3. Niecierpliwie będę czekać na twoją opinię :)

      Usuń
  7. Czytając te wszystkie pozytywne recenzje, zastanawiam się, czy czytaliśmy tę samą książkę... jak dla mnie, to ona jest zwyczajnie kiepska. Rozumiem, że każdy może mieć swoje zdanie, ale dziwi mnie, że nikt nie zauważył tych wszystkich błędów w niej zawartych, a trochę ich tam znalazłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn pod względem technicznym (czytaj jakieś literówki i tego typu sprawy) to owszem doszukałam się kilku błędów, ale czytałam tą wersję nie do końca oficjalną, więc zwyczajnie przymknęłam na to oko :) Jak dla mnie książka jest na prawdę dobra, jak na tak młodą osobę, jaką jest autorka. Może własnie ze względu na jej wiek na niektóre rzeczy nie zwróciłam uwagę, bo uważam, że niektóre błędy można jej puścić płazem :D Ale rozumiem, że tobie ona mogła się nie podobać w takim samym stopniu, jak mi ;)

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o literówki, bardziej o błędy logiczne, jest tam jeden taki kolosalny, który (przynajmniej mnie) natychmiastowo rzucił się w oczy. Problem z osią czasową... To takie dwa najpoważniejsze uchybienia.
      Owszem autorka jest bardzo młoda, jak na debiut nie jest źle... ale później się dziwić, że Polacy nie czytają naszych rodzimych twórców.

      Usuń
    3. Nie no, moim zdaniem nie było aż tak źle ;) Jeśli kolejne polskie NA miałyby być podobne do "Friendzone" ja bardzo chętnie będę je czytać :D

      Usuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek