środa, 15 czerwca 2016

[113] Ugly love

Tytuł oryginału: Ugly love
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 344 strony
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 8/10

Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.   

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.  

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…

Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.
[opis pochodzi z okładki książki]

Tate - studentka pielęgniarstwa - po ostatnim zakończonym związku, wprowadza się do mieszkania swojego brata. Jest to rozwiązanie tymczasowe do chwili, gdy dziewczyna będzie wstanie znaleźć coś własnego. Gdy dziewczyna przyjeżdża do mieszkania znajduje przed drzwiami śpiącego młodego mężczyznę, którego początkowo stara się ominąć. Ten jednak bardzo skutecznie uniemożliwia jej dostanie się do środka. Szybko okazuje się jednak, że ów upity do granic możliwości mężczyzna to przyjaciel i sąsiad brata Tate - Miles. Dziewczyna pomaga dostać mu się do mieszkania jej brata Corbina, przez co jest świadkiem całkowitego załamania się chłopaka. Gdy następnego dnia Tate widzi się z Milesem ten zachowuje się jakby wczorajsze wydarzenia w ogóle nie miały miejsca. Jednakże już od samego początku widać, że coś ich do siebie ciągnie. Pozostaje jedynie pytanie, czy wydarzenia z przeszłości nie popsują przyszłości?

Nie da się ukryć, że Ugly love to jedna z najbardziej oczekiwanych powieści Colleen Hoover. Sama również czekałam na nią z ogromną niecierpliwością. Po zapoznaniu się z Hopeless (recenzja klik) wiedziałam, że koniecznie muszę sięgnąć po kolejne powieści autorki i to bez wyjątku. W między czasie zapoznałam się z wieloma licznymi bardzo pochlebnymi recenzjami i opiniami na temat Ugly loce, co jeszcze bardziej wzmagało moją ciekawość. Czy jednak mogę sama powiedzieć, że i mi książka ta podobała się tak bardzo, że nie wyobrażam sobie bez niej życia? No cóż...

Głównymi bohaterami powieści są Tate oraz Miles - teraźniejszość poznajemy za pomocą Tate, natomiast swoją przeszłość, czyli poprzedni związek, przedstawia nam Miles. Już od pierwszych stron niesamowicie polubiłam tą dwójkę i kibicowałam im z całych sił. Zapewne tak, jak było to w przypadku Tate, Miles przyciągnął mnie do siebie tą swoją zdystansowaną sylwetką - nutką tajemniczości, która zapewne kryła za sobą wiele nieprzyjemnych wspomnień. Mam ogromną słabość do tego typu bohaterów, więc wcale nie dziwi mnie to, że tak bardzo mi się on spodobał. Pikanterii dodaje również fakt, iż zarówno on, jaki i Corbin, Ian oraz Dillon to piloci. Przyznajcie sami - raczej niespotykany motyw w NA. Również Tate bardzo łatwo udało się zyskać moją sympatię. Nie była to kolejna szara myszka, która kompletnie nie wie tego, że może podobać się przystojnym facetom. To znająca własną wartość dziewczyna, która nader wszystko stara się robić to, na czym bardzo jej zależy. Choć często udaje twardą, tak naprawdę jest jednak niezwykle delikatna i wrażliwa. 

Co do fabuły powiem tak... było fajnie, jednak koniec końców nie wzbudziła ona we mnie zbyt wielkich fajerwerków. Książka posiada wiele na prawdę ciekawych i wciągających momentów, jednakże nie na tyle interesujących, żebym nie mogła bez tej powieści żyć. Cały czas po prostu odnosiłam wrażenie, że czegoś tu brakuje - chociaż sama nie umiem w ogóle powiedzieć, czego. Ciekawym motywem było dla mnie spotykanie się Milesa i Tate tylko ze względu na seks bez zobowiązań. Niewykluczone było oczywiście to, jaka relacja zajdzie później pomiędzy bohaterami, jednakże mi bardzo się to spodobało. Jednak tak jak mówię, choć było bardzo fajnie, raczej wielkiego szału nie było. Jednym z plusów fabuły był dla mnie jednak moment, gdy w końcu tajemnica Milesa wyszła na jaw - przyznam się, że choć domyślałam się, co mogło w jego życiu się stać i tak koniec końców przeżyłam ogromny szok.
Co do stylu autorki - nie mam tutaj najmniejszych zastrzeżeń. Colleen Hoover pisze wspaniale i to mam nadzieję nigdy się nie zmieni.

Podsumowując więc, mocno zawiodłam się na Ugly love. Książka mi się podobała i to nawet bardzo, jednakże nie na tyle, abym nie mogła przestać o niej myśleć. Miała na prawdę wiele wspaniałych momentów, a z głównymi bohaterami niezwykle się zaprzyjaźniłam, jednakże na tym by było koniec. Jest mi bardzo smutno z tego powodu, gdyż po wcześniejszych doświadczeniach z twórczością Hoover oczekiwałam czegoś o wiele wiele lepszego. Zdecydowanie jednak nie porzucam tej powieści i z wielką niecierpliwością czekam na jej ekranizację, która zapowiada się bardzo interesująco. A czy książkę polecam? ... Tak. W końcu zdecydowanie nie zalicza się ona do tych najgorszych.

20 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze tej książki, a bardzo chcę :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest stron - kilk!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na tobie wywoła ona większe wrażenie niż na mnie :)

      Usuń
  2. Za około dwa tygodnie powinna do mnie przywędrować z Book Touru. Mam cichą nadzieję, że spodoba mi się bardziej, niż Tobie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam taką nadzieję! Życzę ci udanej lektury :)

      Usuń
  3. Jak najbardziej jestem ciekawa tej książki. Wiele osób bardzo pozytywnie się o niej wyraża i jestem ciekawa jak ja ją odbiore. Mam nadzieję, że jak najszybciej ją zdobede.
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, książka zbiera na prawdę wiele pozytywnych opinii. Mi ona aż tak się nie spodobała, jednakże mam nadzieję, że z tobą będzie inaczej :)

      Usuń
  4. Podsumowując więc, mocno zawiodłam się na Ugly love. Książka mi się podobała i to nawet bardzo, jednakże nie na tyle, abym nie mogła przestać o niej myśleć.
    Więc od teraz wyznacznikiem dobrej książki jest to, czy możemy o niej myśleć czy nie? Bardzo lubię Twoje recenzje, ale w tej kłócisz się sama ze sobą. Podoba Ci się, ale Ci się nie podoba... To podoba, czy nie? Czytając tę recenzję czuję się, jakbym czytała słowa kogoś rozbitego i niezdecydowanego. Zwłaszcza, że słowa mocno zawiodłam się na Ugly love kłócą się z oceną 8/10.
    Albo po prostu się czepiam, bo mnie Ugly love zachwyciło (chociaż nie ukrywam, że początkowe momenty z Rachel nieco mnie nużyły). Jeszcze w czerwcu u mnie także pojawi się recenzja tej pozycji, więc już teraz serdecznie zapraszam. ;)
    Pozdrawiam,
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że czytając moją recenzję mogłaś odnieść takie właśnie wrażenie, że jestem niezdecydowana co do tej książki, ale cóż no tak właśnie się czuję :) Zawiodłam się na Ugly love pod tym względem, że oczekiwałam od niej czegoś o wiele bardziej spektakularnego, czegoś co sprawi, że tak jak inne osoby nie będę mogła o niej zapomnieć. Dla mnie właśnie jednym z wielu wyznaczników, czy książka według mnie jest dobra czy nie jest to, czy po przeczytaniu jej przez jakiś czas o niej myślę i wracam do ulubionych momentów, czy też nie. Po skończeniu Ugly love czegoś takiego nie czułam, co wcale nie oznacza, że książka mi się nie podobała. Dałam jej ocenę 8/10, gdyż tak właśnie ją odebrałam - zawiodłam się na niej i to mocno, jednakże i tak uważam, że książka jest bardzo dobra. Cały czas mam po prostu sprzeczne odczucia co do niej, dlatego moja opinia na temat tej powieści jest właśnie taka niezdecydowana - trochę ciężkie do ogarnięcia i skomplikowane, ale takie właśnie są moje odczucia co do niej :)
      Cieszę się bardzo, że zwróciłaś na to uwagę i miło mi, że mogłam ci dokładniej moje odczucia co do Ugly love wyjaśnić :D Mam nadzieję, że teraz troszkę bardziej zrozumiałaś co miałam na myśli ;)
      A do recenzji z całą pewnością zajrzę! :D

      Usuń
  5. Zauważyłam, że ta pozycja zbiera bardzo różnorodne opinie. Nie znam jeszcze twórczości Colleen Hoover, ale chciałabym ją poznać i wyrobić własne zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak najbardziej cię do tego zachęcam :)

      Usuń
  6. Kupiłam ostatnio tę książkę siostrze i mam nadzieję, że ona jednak się na niej nie zawiedzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Ugly love" to świetna książka, ale w moim mniemaniu nie pokonała wspaniałej "Maybe someday" :D "Ugly love" faktycznie jest mniej emocjonalna od "Hopeless", bo ta druga to prawdziwa bomba, ale według mnie to jest piękne w historii Milesa i Tate - ten spokój i nieco powściągliwy klimat. Natomiast "Maybe someday" klimatem bardziej przypomina "Ugly love". Akcja jest wolna i stateczna, ale określiłabym ją bardziej liryczną, bo fabuła mocno opiera się na muzyce i sztuce w ogóle. Polecam Ci tę książkę gorąco :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maybe someday już czytałam i chociaż również fabuła mi się podobała (bo trzeba przyznać, że ma w sobie coś przyciągającego), nadal z twórczości Colleen Hoover najbardziej podobało mi się Hopeless :D

      Usuń
  8. Chciałabym ją przeczytać, ale ciągle jej nie mogę zdobyć. Nie mam teraz kasy na książki. :c Liczę, że biblioteka nie długo kupi bo ich prosiłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to będę trzymać kciuki, żebyś w końcu mogła ją przeczytać ;)

      Usuń
  9. Mam w planach :) Jestem bardzo ciekawa tej książki z resztą jak wszystkich, które wydaje Hoover ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że tobie spodoba się bardziej niż mi :)

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa, jak oceniłabym tę książkę, zwłaszcza że nie czytałam innych powieści autorki. Chyba muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam wiele zachwytów nad tą książką, widziałam nawet ciekawe cytaty i dlatego mimo opisu, który od razu krzyczał do mnie "nawet się za to nie bierz", chciałam dać jej szansę. Nawet robiłam do niej podejście w empiku, jednak po przeczytaniu losowego zdania, brzmiącego jak coś na kształt Greya (dla porównania sięgnęłam po 50 twarzy stojące na półce obok i co śmieszniejsze, trafiłam na podobne zdanie), odstawiłam książkę na półkę i wiem, że raczej prędko się za to nie zabiorę, o ile w ogóle się zabiorę kiedykolwiek.
    Dam za to szansę innym powieściom Colleen Hoover, żeby wyrobić sobie własną opinię o twórczości tej, tak bardzo uwielbianej w Polsce i za granicą autorki.
    Pozdrawiam! ;)
    Amanda z Amanda Says

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek