piątek, 3 czerwca 2016

[61] FILMOWO: Jestem Bogiem

Tytuł oryginału: Limitless

Reżyseria: Neil Burger

Scenariusz: Leslie Dixon

Na podstawie: Alan Glynn "Dawka geniuszu"

Gatunek: Thriller, Sci-Fi

Czas trwania: 1 godz. 45 min.

Premiera: 1 kwietnia 2011 (Polska), 8 marca 2011 (świat)

Produkcja: USA

Obsada: Bradley Cooper, Robert De Niro, Abbie Cornish, Andrew Howard

Ocena: 8/10

Klikając w plakat filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com


Eddie Morra to człowiek w pełni pozbawiony radości życia. Od jakiegoś czasu stara się ukończyć pracę nad zaczętą książką, jednakże jak na razie wcale nie widać końca. Jego życie pozbawione jest jakichkolwiek kolorów, żyje w złych warunkach i niedawno rozstał się z dziewczyną. Pewnego dnia spotyka dawno niewidzianego brata swojej byłej żony. Mężczyzna, dawniej narkoman i diler, dzisiaj wygląda jak spełniony młody człowiek. Vernon proponuje Eddiemu zażycie pewnej eksperymentalnej tabletki zwanej NZT, która miałaby pomóc mu uporządkować jego życie. Gdy bohater ją bierze szybko przekonuje się, jakie prawdziwe działanie ma tajemniczy narkotyk - w bardo krótkim czasie staje się kimś, potrafi w ciągu jednego dnia nauczyć się płynnie mówić w konkretnym języku, posiada bardzo dużą wiedzę na przeróżne tematy tylko dzięki informacją, z którymi kiedyś zapoznał się całkowicie przypadkiem, itp. Mówiąc krótko, NZT czyni z Eddiego Boga. Jednakże takie zagranie z całą pewnością ma jakieś swoje konsekwencje. Pozostaje tylko pytanie, czy gra jest tego warta?


Jestem Bogiem to film, o którym słyszałam już od bardzo dawna i który niesamowicie mnie intrygował. Dodatkowo moją ciekawość niezwykle podsycał fakt, iż w główną postać - Eddiego Morra - wcielił się nie kto inny, jak Bradley Cooper, który należy do grona moich ulubionych aktorów. Myślę jednak, że gdyby nie nadarzyła mi się okazja, aby go obejrzeć, sama jeszcze długo bym z tym zwlekała. A tak, w końcu się na niego decydując poznałam niesamowicie wciągającą historię okraszoną dobrze dopracowanymi bohaterami i idealnie dobranymi do nich aktorami.

Eddie Morra to człowiek, który osiągnął już szczyt życiowego niespełnienia. Gdy więc nadarzyła mu się niesamowita okazja, aby móc zmienić wszystko, zażywając tylko jedną małą tabletkę, nie ma się co dziwić, że się na to zdecydował. Jednak zobaczenie siebie, jako Boga - człowieka, który może zrobić wszystko, czego zawsze pragnął bez najmniejszego problemu - szybko uzależnia. Eddie przekonał się o tym na własnej skórze, jednak to co najgorsze pozostało jeszcze dla niego tajemnicą. 


Bardzo spodobała mi się postać w jaką wcielił się Bradley Cooper, jak i sama jego gra aktorska. W tym filmie z łatwością możemy dostrzec, jak osobowość głównego bohatera zmienia się pod wpływem NZT, a Bradley Cooper idealnie nam to tutaj zaprezentował. Z pogrążonego w depresji i niesamowicie zdołowanego faceta, któremu nic nie chodzi idealnie zmienił się w pewnego siebie,  zabawnego i znającego swoją wartość mężczyznę, dla którego nic nie może stanąć na przeszkodzie. Po raz kolejny udowodnił on, że jest świetny w tym co robi, a każda kolejna rola całkowicie różni się od tej poprzedniej. Osobiście nie wyobrażam sobie nikogo innego wcielającego się w osobę Eddiego Morra, gdyż sądzę, że Bradley Cooper wykreował ją wręcz idealnie.


Dalej kolejną fantastyczną robotę wykonał niezastąpiony Robert De Niro, który w Jestem Bogiem pokazał nam postać doświadczonego i niezwykle cenionego biznesmena, który ciężką pracą utorował sobie obecną pozycję. Osobiście uważam, że każda postać, w jaką wciela się De Niro nie mogłaby już w żadnym stopniu być zaprezentowana lepiej i tak samo było  z osobą Carla Van Loon. 
Bardzo się cieszę również, że mogłam znów oglądać Coopera i De Niro w jednym filmie, gdyż odkąd widziałam Poradnik pozytywnego myślenia (recenzja klik) niesamowicie ich razem uwielbiam.


Cały film toczy się w bardzo szybkim tempie, jednakże jest to zamierzone, gdyż idealnie nawiązuje to do jego historii. Trzeba się jednak dość mocno skupić na fabule, gdyż przez to tempo możemy bardzo szybko się pogubić. Uwierzcie mi jednak, że cała historia jest tak wciągająca, że mimo wszystko nie ma innej opcji, żeby nie dało się na niej nie skupić. Film posiada bardzo dużo nagłych zwrotów akcji, których oglądając widz całkowicie się nie spodziewa. Dodatkowo wszystko jest tak przemyślane i dopracowane, że nawet nie idzie się domyśleć, co może się dalej zdarzyć. Dla mnie jest to jak najbardziej fantastyczna robota.


Podsumowując, jak najbardziej polecam wam zapoznać się z Jestem Bogiem. Film jest dopracowany w każdym calu, posiada wspaniałą i niesamowicie wciągającą fabułę oraz idealnie wykreowanych bohaterów. To pozycja, przy której nie da się nudzić i która z całą pewnością zaciekawi każdego. Przez cały czas trzyma w napięciu i nie można się od niego oderwać, a to moim zdaniem idealnie pokazuje, że to pozycja po którą zdecydowanie warto sięgnąć. Film został nakręcony na podstawie powieści Alana Glynna pod tytułem Dawka geniuszu. po którą ja z całą pewnością sięgnę. Jestem strasznie ciekawa, czy dorówna temu, z czym miałam przyjemność zapoznać się w trakcie oglądania filmu. Mam wielką nadzieję, że tak!


16 komentarzy :

  1. Nie wiem, czy czasem go nie oglądałam. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie oglądałaś, to koniecznie musisz to zmienić :)

      Usuń
  2. Film oglądałam już jakiś czas temu i naprawdę pozytywnie wspominam. Z kolei istnienie książki jakoś mi umknęło. Ciekawe, jak wiele wspólnego mają obie wersje. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, że ja też nie miałam pojęcia, że ten film to ekranizacja. Mam ją już w domu i niedługo chcę się za nią zabrać, więc zobaczymy jak będzie się ona odnosiła do ekranizacji :)

      Usuń
  3. Widziałam ten film kilka razy i po prostu go uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Widzę, że myślimy tak samo :D Koniecznie obejrzyj "Jestem Bogiem" :)

      Usuń
  5. Do obejrzenia filmu przymierzałam się już... rok od ostatniej emisji w TV, niestety nie było mi dane wtedy obejrzeć. Jakiś tydzień temu przypomniałam sobie o tym filmie i paradoksalnie puścili go akurat na Polsacie. :D Cóż, jak na mnie film zrobiony rewelacyjnie. Zaczęłam czytać książkę i widać drobne zmiany jak np. zmiana nazwiska - Eddie Morra, Eddie Spinola i nazwa specyfiku - NZT-48, MDT-48, aczkolwiek zmiana w wersji filmowej jest jak najbardziej korzystna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że mną było dokładnie tak samo :) Pewnie gdyby ostatnio nie płacili go na Polsacie jeszcze długo bym z nim zwlekała. Teraz też chcę zabrać się za książkę :)

      Usuń
  6. Niesamowicie zaintrygował mnie opis - jedna tabletka zmieni Twoje życie, były diler, który teraz wygląda jak zadbany człowiek... Jestem ciekawa, jak ta historia się rozwinie. Plus Bradley Cooper, którego u-wiel-biam!
    U mnie recenzja "Korony w mroku", zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, motyw ten jest niezwykle interesujący i bardzo oryginalny :D Jeśli lubisz takie klimaty z pewnością ci się spodoba :)

      Usuń
  7. Oglądałam ten film kilka razy, no bo Bradley Cooper ;) Ale poza aktorem to film mi się podobał i warto go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że wystepuje tak Bradley Cooper to tylko jeden z ogromnych plusów tego filmu :)

      Usuń
  8. Oglądałam film w kinie i ogromnie mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek