czwartek, 20 kwietnia 2017

[158] November 9


Tytuł oryginału: November 9
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 326 stron
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 8/10

9 listopada to data, zaważyła na losach Fallon i Bena. Tego dnia spotkali się przypadkiem i od tej chwili zaczynają tworzyć dwie historie: jedna to ich życie, drugą pisze Ben zauroczony swoją muzą. Choć los postanawia ich rozdzielić, to wzajemna fascynacja jest na tyle silna, że nie może pokonać jej ani czas, ani odległość. Co roku 9 listopada rozpoczyna się kolejny rozdział historii - tej realnej i tej fikcyjnej. Gdy nieubłaganie zbliża się koniec powieści, szczęśliwe zakończenie wydaje się jedynie mrzonką, bo historia na papierze zaczyna różnić się od tej, w którą wierzy Fallon...
[opis pochodzi z okładki książki]

Niegdyś Fallon O'Neil miała przed sobą wspaniałą przyszłość obiecującej młodej aktorki. Dzięki swojemu rozwijającemu się talentowi mogła liczyć na to, że kiedyś uda jej się stanąć na najwyższym szczeblu kariery. Gdy jednak dwa lata temu stała się ofiarą pożaru domu ojca, wszystkie jej marzenia zostały brutalnie skreślone, a ona sama została oszpecona przez okropne blizny. Przez nie musiała odejść z serialu, w którym grała, a wszystkie kontrakty, które miała już podpisane  zostały zerwane. Od tego czasu dziewczyna stara się jakoś wrócić do normalności, jednak jak dotąd nie idzie jej to zbyt dobrze. Teraz, gdy ma osiemnaście lat każdego dnia walczy ze sobą, aby ruszyć na przód. Postanawia zostawić za sobą przeszłość i przenieść się ze słonecznego Los Angeles do Nowego Jorku, aby tam spróbować swoich sił na Broadwayu, co jednak spotyka się z silną krytyką ze strony jej ojca również aktora. Pewnego dnia Fallon poznaje podczas śniadania z ojcem chłopaka, który postanawiając ratować dumę dziewczyny udaje przed Donovan'em O'Neil jej chłopaka i namawia ją do ponownego spróbowania swoich sił na scenie. Po spotkaniu para zaprzyjaźnia się i postanawia, że co roku, 9 listopada, przez pięć lat, będą się spotykać i opowiadać o tym, co przez ten czas udało im się osiągnąć, jednocześnie odliczając czas do dwudziestych trzecich urodzin, gdy w końcu będą mogli spróbować swoich sił jako para.

Dawno już nie sięgałam po książki Colleen Hoover, co jest raczej dziwne, bo bardzo lubię jej twórczość. Ostatnią z powieści, jakie przeczytałam było Ugly Love (recenzja klik), które choć mi się podobało, nie zachwyciło mnie aż w tak wielkim stopniu, jak innych. Jednak myślę, że z całą pewnością mogę nazwać siebie fanką tejże autorki. Ostatnio natrafiłam na jednym z blogów na recenzję właśnie November 9, co mi przypomniało, że zdecydowanie powinnam powrócić do twórczości pani Hoover. Tak właściwie nie wiedziałam wówczas, o czym jest ta książka (z jej opisem zapoznałam się już dawno temu i zwyczajnie zapomniałam, o czym ona jest), jednakże skoro dotychczasowe powieści autorki mi się spodobały, to czemu nie zaryzykować i nie zapoznać się z książką w ciemno prawda? Czy więc to ryzyko mi się opłacało? Zdecydowanie mogę powiedzieć, że tak!

Chyba we wszystkich książkach autorki, które do tej pory poznałam jest tak, że narrację prowadzi dwójka głównych bohaterów. I tym razem mamy styczność właśnie z takim sposobem przedstawienia historii, co mi jak najbardziej odpowiada. Otóż historię poznajemy właśnie za pośrednictwem Fallon oraz Bena. Cieszę się, że autorka tym razem nie postąpiła inaczej, gdyż bez rozdziałów Bena, czy Fallon książka na prawdę dużo by straciła, a tak możemy się dowiedzieć wystarczająco dużo na temat obydwóch bohaterów. Jeśli już mowa o Fallon i Benie to śmiało mogę powiedzieć, że polubiłam ten duet już od pierwszych stron. Na prawdę świetnie mi się o nich czytało i z coraz to większą niecierpliwością wyczekiwałam momentów, w których ta dwójka miała ponownie się spotkać - było to zdecydowanie najlepsze fragmenty książki. Od samego początku też bardzo im kibicowałam i zastanawiałam się, czy wypełnią do końca swoje postanowienie, czy też w pewnym momencie się złamią i nie będą przestrzegać narzuconych sobie reguł. Bardzo lubię duety bohaterów, gdzie prócz rozwijającej się coraz to bardziej gorącej miłości, między postaciami możemy dostrzec również ten charakterystyczny humor. Tutaj właśnie to ma miejsce, co dodatkowo jest ogromnym plusem dla całej książki. 

Sama historia na prawdę mocno mi się spodobała. Autorka miała na prawdę świetny pomysł na to, aby Fallon i Ben spotykali się zaledwie raz w roku, nie mogąc jednocześnie kontaktować się w żaden sposób. Bardzo byłam ciekawa, jak rozwinie się wówczas ich znajomość i czy nie skończy się to tak, jak w Love, Rosie, gdzie bohaterowie zamiast wyznać sobie uczucia, cały czas się mijali, przez co ich miłość cierpiała, a oni sami nigdy nie byli szczęśliwi. Obawiałam się, że właśnie tak zakończy się cała ta historia, czego chyba bym nie zniosła. I choć był taki jeden moment, gdzie myślałam, że to już raczej koniec i sama miałam wielką ochotę rozpaczać razem z Fallon, to bardzo cieszę się, że całość zakończyła się w taki sposób, jak przedstawiła nam to autorka. Sam pomysł uważam za na prawdę bardzo oryginalny.

Podsumowując więc, November 9 to kolejna świetna książka z pod pióra Colleen Hoover. Choć nadal moją ulubioną powieścią od tej autorki jest zdecydowanie Hopeless (recenzja klik), to właśnie November 9 zajęło bardzo wysokie miejsce na liście moich ulubionych pozycji pani Hoover. Choć cały czas staram się znaleźć tutaj jakieś wady, w tej chili jest to dla mnie niemożliwe - książce nie mam absolutnie nic do zarzucenia. Całość czytało mi się po prostu świetnie i choć cały czas chciałam poznać zakończenie tej historii, to gdy już się to stało, poczułam bardzo wielki smutek, że to już koniec. November 9 polecam więc każdemu fanowi autorki (sądzę, że w ogóle się nie zawiedziecie) oraz każdemu, kto jeszcze nie miał okazji zapoznać się z jej twórczością - na sam początek książka ta nada się idealnie!

14 komentarzy :

  1. Dla mnie ta książka bije na głowę wszystkie inne książki Hoover - po prostu ją kocham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nadal najlepsze jest Hopeless ale śmiało mogę powiedzieć że tak książka znajduje się u mnie na drugim miejscu :)

      Usuń
  2. Z twórczością Hoover się jeszcze nie zapoznałam, no może przeczytałam "Never Never", które jakoś nie przypadło mi do gustu. Ale ta książka wydaje się cudowna ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I uwierz mi że taka jest :) koniecznie ją przeczytaj!

      Usuń
  3. Nie jestem ogromną fanką twórczości Hoover, chociaż całkiem przyjemnie czyta mi się opowieści, które tworzy. Być może kiedyś skuszę się na "November 9".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie po nią sięgnij ;) myślę że może ci się to spodobać ;)

      Usuń
  4. Muszę chyba dać kolejny raz szansę Hoover :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać, zwłaszcza, że nie czytałam autorki tylko tej pozycji i ,,Never never", a za niedługo nowa, więc trzeba czytać, by nie było zbyt dużych zaległości :p

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Mi właśnie zostało jeszcze "Never never" i wszystkie części "Pułapki uczuć" :)

      Usuń
  6. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale ja wciąż nie miałam okazji poznać książek tej autorki. Mam wrażenie, że już wszyscy ją znają xD Muszę w końcu sięgnąć po któryś jej tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko jeszcze jej nie poznałaś? :O Kochana koniecznie to zmień! :D Jestem pewna, że tego nie pożałujesz ;)

      Usuń
  7. Do książek tej autorki mam dość ambiwalentny stosunek, gdyż spośród 3 przeczytanych przeze mnie książek jej autorstwa, spodobała mi się zaledwie jedna.
    O tej jednak słyszałam tyle dobrego, że pewnie - prędzej czy później - dam jej szansę. :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na mój kanał na YT
    oraz blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą akurat książkę mogę ci polecić i myślę, że ci się spodoba :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek