czwartek, 4 czerwca 2015

[43] Maybe Someday

Autor: Colleen Hoover
Tytuł oryginału: Maybe Someday
Cykl: Maybe
Tom: Pierwszy
Ilość stron: 362 strony
Wydawnictwo: Otwarte
Ocena: 8/10

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

Sydney to zwykła dziewczyna, która wiedzie normalne życie u boku kochającego chłopaka. Choć bardzo go kocha, nie jest do końca pewna, czy potrafiłaby spędzić z nim resztę życia. Gdy więc pewnego dnia na balkonie jednego z budynków zauważa chłopaka grającego na gitarze, a dodatkowo jego muzyka dosłownie przemawia do niej całej Sydney wie, że to nie skończy się dobrze. Rozpoczyna sms-ową znajomość z chłopakiem, pomaga mu pisać teksty, do stworzonych przez niego utworów, ale jeszcze nigdy nie spotkali się twarzą w twarz. Wkrótce Syd dowiaduje się, że przez cały czas żyła w kłamstwie i była zdradzana przez swojego chłopaka, który miał romans z jej najlepszą przyjaciółką i za razem współlokatorką imieniem Tori. Ląduje na bruku, nie mając pieniędzy ani schronienia nad głową nie wie co ze sobą począć. Z opresji ratuje ją ów chłopak z balkonu. W końcu Sydnej dowiaduje się, że Ridge jest głuchy. To jednak nie przeszkadza mu podczas pisania piosenek. Para zaczyna współpracować ze sobą. Jest tylko jeden problem... co zrobić, gdy dwoje ludzi czuje do siebie to, czego nie czuło do nikogo innego jeszcze nigdy prędzej? Co zrobić, by nie stać się tą, która odbiera innym chłopaka, by nie stać się drugą Tori?

Przyznam się szczerze, że z wielką niecierpliwością czekałam na tą książkę. Od momentu, gdy poznałam Hopeless Colleen Hoover po prostu zakochałam się we wszystkim, co pisze autorka. Więc gdy tylko dowiedziałam się, że Colleen Hoover tworzy kolejną powieść po prostu nie mogłam się doczekać. Strasznie interesował mnie motyw muzyki, który jest jednym z głównych wątków powieści.

Historię przedstawioną w Maybe Someday poznajemy za pośrednictwem dwóch narratorów - Sydney praz Ridge'a. Sama bardzo lubię książki, gdzie narratorów jest więcej niż jeden, gdyż można przez to jeszcze bardziej poznać bohaterów oraz samą sytuację. Oczywiście wszystko musi być również umiejętnie skomponowane, by nie wyszedł z tego jakiś bliżej nieokreślony miszmasz. Tutaj autorka poradziła sobie jak najbardziej bardzo dobrze. 
Pierwszy raz też czytałam książkę, gdzie jeden z głównych bohaterów jest głuchy. Muszę przyznać, że było to dla mnie niemała zaskoczenie, gdy dowiedziałam się, że Ridge nie słyszy od urodzenia, a mimo to komponuje fantastyczne piosenki. Do tej pory było to dla mnie po prostu nie do pomyślenia. Nie byłam w stanie wyobrazić sobie, że osoba która nie słyszy jest w stanie grać na jakimkolwiek instrumencie, a na dodatek tworzyć własne utwory. Z pewnością jest to bardzo oryginalny motyw, który nie często jesteśmy w stanie spotkać w innych powieściach.

Ci, którzy są ze mną już dłużej z pewnością wiedzą, że uwielbiam książki, gdzie jednym z motywów jest muzyka. Do tej pory miałam styczność tylko z powieściami, gdzie muzyka było wątkiem pobocznym, a w Maybe Someday można śmiało powiedzieć, że grała pierwsze skrzypce. Dodatkowym ciekawym posunięciem jest to, że wszystkie piosenki, które poznajemy na kartkach powieści zostały wykreowane na prawdę przez piosenkarza Griffina Petersona, który to nawiązał współpracę z autorką. Czytając możemy więc słuchać konkretnych utworów, by jeszcze lepiej wgryźć się w klimat powieści. I to był dla mnie po prostu strzał w dziesiątkę! Z wielką chęcią przeczytałabym zdecydowanie więcej takich książek.

Jeśli chodzi o fabułę, jak już mówiłam jest ona bardzo oryginalna i przedstawia historię, która mogłaby mieć miejsce w prawdziwym życiu. Bardzo polubiłam głównych bohaterów - Sydney i Ridgea. Colleen Hoover ma to do siebie, że kreuje na prawdę fantastycznych i charyzmatycznych bohaterów, których czytelnik bardzo chciałby poznać w prawdziwym życiu. Nie inaczej było w przypadku bohaterów Maybe Someday. Gdy nie czytałam zastanawiałam się, co każde z nich mogłoby robić w tym momencie :)

Jedyną rzeczą, którą zmieniłabym w powieści jest jej zakończenie. Może nie jest ono jakieś złe, jednakże bardzo mi coś w nim brakuje. Zabrakło mi takiego jakiegoś wow, dzięki któremu na długo mogłabym je zapamiętać. Tutaj tego trochę zabrakło i odniosłam wrażenie, że autorka zrobiła to od niechcenia.

Mimo to książka warta jest jednak przeczytania, bo jak każda powieść Colleen Hoover, którą do tej pory czytałam jest po prostu niesamowita. Dzisiaj dowiedziałam się, że jest ponoć dodatek do powieści z Warrenem - przyjacielem Ridge'a w roli głównej. Mam nadzieję, że ukaże się w Polsce, lecz w wersji papierowej a nie tak jak było to w przypadku Szukając Kopciuszka tylko w wersji elektronicznej. Tak więc podsumowując Maybe Someday to na prawdę rewelacyjna lektura, posiadająca swój własny niepowtarzalny klimat. Z pewnością przypadnie do gustu tym, którzy tak jak ja uwielbiają powieści z muzyką w tle. Jak najbardziej polecam.

17 komentarzy :

  1. Lektura przede mną, ale widzę, że będę zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieję i życzę ci udanej lektury!

      Usuń
  2. Chętnie bym przeczytała, ale wciąż mam ważniejsze wydatki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaję się być ciekawa, z każdą nową przeczytaną recenzją, mam coraz większą ochotę po nią sięgnąć. Pewnie prędzej czy później to nastąpi.
    Świetna recenzja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie że recenzja ci się podobała. Co do książki to jak najbardziej musisz ją przeczytać.

      Usuń
  4. Jedna z lepszych książek jakie czytałam. Na pewno kiedyś jeszcze do niej wrócę.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka świetna, jedna z takich, które głęboko zapadają w pamięć :) Świetna recenzja :) Pozdrawiam XD www.oczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadza się ta historia za długo zostanie w mojej pamięć :) cieszę się że recenzja ci się podoba :)

      Usuń
  6. Bardzo podobała mi się ta książka, ze względu na ciekawe postacie i niebanalną fabułę ;)

    Zapraszam do siebie :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wedlug mnie watek Ridge'a i jego gluchoty byl trochę niedopracowany, bo jak osoba, która nie slyszy od urodzenia, czyli nie wie jak wypowiadac gloski, moze cokolwiek powiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że niedługo znajdę trochę czasu na tę książkę, gdyż stoi już ona u mnie na półce. Liczę na to, że przypadnie mi do gustu, tak jak "Hopeless" tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tę książkę widzę ostatnio wszędzie, autorka zrobiła się bardzo popularna. Cieszę się, że u Ciebie na blogu trafiłam w końcu na rzeczową recenzję:). Również uwielbiam motyw muzyki w książkach, dlatego kiedyś zaczytywałam się w Murakamim:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja przypadła ci do gustu. Nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy :)

      Usuń
  10. Czytałam ,,Hopeless", a tę książkę mam w planach.
    Ja też mam nadzieję, że dodatek ukaże się w Polsce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciągle napotykam książki pani Hoover na blogach, ale mnie jakoś nie ciągnie do nich...

    OdpowiedzUsuń
  12. Już po przeczytaniu samej treści fabuły mam ochotę na przeczytanie tej książki. A do tego Twoja opinia polecająca (oprócz zakończenia, ale nie będę z tego powodu skreślać tej książki). Już dodaję do ,,chcę przeczytać" na stronie lubimyczytać :D


    Prosto z piekarnika (klik!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie powinnaś jej skreślać z powodu zakończenia. Mimo to jest na prawdę cudowna i jak najbardziej warta przeczytania :)

      Usuń

Drogi czytelniku!
Twoja opinia jest dla mnie ważna. Tak więc zostaw po sobie jakiś ślad - tobie zajmie to tylko chwilę, a mi sprawi ogromną przyjemność i satysfakcję, że moja praca nie idzie na marne!
Katherine Parker

Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek