poniedziałek, 25 maja 2015

"Nie lubię, nie słucham, nie interesuje mnie", czyli Konkurs Piosenki Eurowizji 2015

Chyba każdy z was choć raz słyszał o Eurowizji. Nie zdziwi mnie jednak, jeśli połowa z was napisze w komentarzach, że a) Eurowizji nie ogląda, b) Eurowizji nie lubi czy c) Eurowizję oglądał tylko przelotnie i to jeszcze jakieś kilka lat temu. Konkurs Piosenki Eurowizji nadal w Polsce nie jest tak bardzo popularny jak w innych krajach, chociażby na Islandii, gdzie jak się ostatnio dowiedziałam w czasie zeszłorocznego konkursu udział w głosowaniu wzięło aż przeszło 90% mieszkańców. Sama również do niedawna jej nie lubiłam i uważałam piosenki biorące tam udział za kiepskie i dziwne. Moja przygoda z Eurowizją rozpoczęła się w zeszłym roku i postanowiłam ją kontynuować również i w tym. Co prawda nie jestem jej jakąś wielką fanką i nie wszystkie piosenki mi się podobają bo niektóre są po prostu strasznie dziwaczne, ale bardzo lubię ją oglądać mimo to. Sama zauważyłam również, że utwory prezentowane na tym konkursie bardzo się poprawiły w porównaniu do tych, które gdzieś tam ukradkiem usłyszałam jeszcze jakieś pięć lat temu. Stały się bardziej "normalne" i przyjemniejsze dla ucha, a wokaliści w końcu przestali wymyślać z przesadną choreografią i większej części stawiają na minimalizm. Nie ukrywajmy jednak, że Eurowizja rządzi się swoimi prawami i nie znajdziemy tam utworów w podobnym brzmieniu do tych, które słuchamy na co dzień. Nie oznacza to jednak, że jest to jakieś kompletne dno. Właśnie w tym poście, skupiając się konkretnie na tegorocznym, sześćdziesiątym już Konkursie Piosenki Eurowizji postaram się was zachęcić do dania jej szansy i obejrzenia imprezy w przyszłym roku, albo i nawet nadrobienia tegorocznej.


Jak już wspomniałam w tym roku Eurowizja obchodziła swój sześćdziesiąty jubileusz, trafiając tym samym do Księgi Rekordów Guinessa jako najdłużej transmitowany coroczny konkurs muzyczny. Zanim jednak przedstawię wam więcej szczegółów dotyczących tegorocznej edycji wyjaśnię wam krótko, co to w ogóle jest ta Eurowizja i jakie są jej zasady.

Konkurs Piosenki Eurowizji jest organizowany co roku już od 1956 roku. Według Wikipedii jest "widowiskiem telewizyjnym, składającym się z prezentacji "na żywo" utworów reprezentujących poszczególne kraje oraz następującego po nim głosowania, uwieńczonego wręczeniem statuetki wykonawcy i autorom zwycięskiej propozycji. Czas trwania całego programu przewidziany jest na trzy godziny". W tym roku cała impreza trwała trzy dni (wtorek, czwartek i sobota), gdzie odpowiednio przez dwa dni kraje prezentowały swoje utwory, co kończyło się głosowaniem na kraje, które przejdą do finału. Ostatni dzień zarezerwowany jest dla finału, gdzie na końcu wybierany jest zwycięzca. Warto wspomnieć, że są kraje, które co roku automatycznie znajdują się w finale. Można powiedzieć, że są to tak zwane kraje założycielskie, które rozpoczęły organizowanie Eurowizji. Należą do nich między innymi Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Włochy i Hiszpania. Dodatkowo kraj, który wygrał poprzednią edycję automatycznie znajduj się w finale. Z racji tego, że Konkurs Piosenki Eurowizji 2014 wygrała reprezentantka Austrii, Conchita Wurst, a Eurowizja 2015 odbyła się w tym kraju, jego reprezentanci nie musieli już przechodzić eliminacji.


Piosenka, która chce wziąć udział w Eurowizji musi spełniać pewne zasady. Po pierwsze obowiązkowo musi trwać nie dłużej niż trzy minuty i podczas występu wszystkie partie wokalne muszą zostać zaprezentowane "na żywo". Dodatkowo na scenie nie może znajdować się więcej niż sześć osób i wszystkie te osoby muszą mieć ukończone 16 lat. Publiczne zaprezentowanie utworu nie może się odbyć prędzej niż 1 września roku poprzedzającego konkurs. Kiedyś utwory musiały być wykonywane w ojczystym języku kraju, który je prezentował, teraz jednak można śpiewać zarówno w języku ojczystym jak i angielskim czy jakimkolwiek innym. Większość krajów prezentuje jednak utwory w języku angielskim, by lepiej dotrzeć do odbiorców. Głosowanie odbywa się w następujący sposób - 50% przyznają widzowie (w tym, że nie można głosować na przedstawiciela swojego kraju, czyli jeśli Polak mieszka w Polsce nie może głosować na Polskę, jednak jeśli Polak mieszka na przykład w Wielkiej Brytanii może już zagłosować na Polskę, tylko musi zrobić to za pośrednictwem lokalnej telewizji a nie na przykład TVP Polonia), a 50% przyznaje jury danego kraju. Troszeczkę to wszystko skomplikowane, ale mam nadzieję, że wszystko jasno wam wyjaśniłam :)
 

W tym roku udział w Konkursie Piosenki Eurowizji wzięło udział 40 krajów, w tym gość specjalny - Australia, którą reprezentował Guy Sebastian, a zwycięzcą 60. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji została Szwecja, którą reprezentował Måns Zelmerlöw z piosenką "Heroes". Polskę w tym roku reprezentowała Monika Kuszyńska z piosenką "In The Name of Love".

Moim największym faworytem, za którego trzymałam kciuki z całych sił był właśnie wyżej wspomniany Szwed, a prezentowana przez niego piosenka po prostu zwaliła mnie z nóg. Jego występ był po prostu idealny - choreografia nie była przesadzona tylko utrzymana w takim minimalistycznym stylu. Strasznie spodobało mi się to, że Måns nie przesadzał ze strojem tylko wyszedł na scenę w zwykłej szarej bluzce i czarnych spodniach, a towarzyszyły mu wspaniałe białe efekty graficzne na czarnym tle przedstawiające ciekawą historię. To wszystko było dla mnie po prostu idealne. Zdecydowanie Zelmerlöw zasłużył sobie na pierwsze miejsce. Ja nie przyjmowałam innej opcji do wiadomości.


Żeby nie zamęczać was już czytaniem zapraszam was do zapoznania się z przygotowaną przeze mnie playlistą, gdzie to będziecie mogli posłuchać wybranych utworów z Eurowizji, które przypadły mi do gustu, gdyż tak na prawdę tylko tak będziecie w stanie się do niej przekonać. Dajcie znać w komentarzach, co sądzicie o Eurowizji, czy oglądaliście ją w tym roku albo czy w ogóle ją oglądacie no i podzielcie się ze mną swoimi wrażeniami na temat prezentowanych przeze mnie utworów.
https://www.youtube.com/watch?v=-msutN_OkU4&list=PLbEigsO9U0RaFRkdjpyzo9fprfvHIqLJV&index=1

piątek, 22 maja 2015

[31] FILMOWO: Pożyczony narzeczony

https://www.youtube.com/watch?v=QejRbfsnCMU
Tytuł oryginału: Something Borrowed

Reżyseria: Luke Greenfield

Scenariusz: Jennie Snyder

Na podstawie: Emily Giffin "Coś pożyczonego"

Gatunek: Dramat, Komedia, Romans

Czas trwania: 1 godz. 53 min.

Premiera: 27 maja 2011 (Polska), kwiecień 2011 (świat)

Produkcja: USA

Obsada: Ginnifer Goodwin, Kate Hudson, Colin Egglesfield, John Krasinski

Ocena: 6/10

Klikając w okładkę filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

Rachel i Darcy to najlepsze przyjaciółki od zawsze. Można nawet śmiało powiedzieć, że są jak siostry. Zawsze były nierozłączne, dzieliły się wszystkim i wyjawiały sobie każdy sekret. Choć bardzo różnią się od siebie, nawzajem doskonale się uzupełniają. Rachel jest cicha, spokojna oraz zabawna, a Darcy to typ imprezowiczki, która zawsze jest najważniejsza i musi być w centrum uwagi. Zawsze jednak się ze sobą zgadzały. Rachel stara się puścić nawet po mimu uszu to, że podczas jej urodzinowej imprezy, kiedy to ona powinna być tą najważniejszą, pierwsze skrzypce gra Darcy i można by sądzić, że to jej przyjęcie urodzinowe. Tak było przez całą ich przyjaźń - Darcy coś chciała i zawsze dostawała to, na czym jej zależało nie patrząc, że może Rachel na tym zależało. Tak też było w przypadku Dexa - przyjaciela Rachel ze studiów. Dziewczyna od początku czuła coś do mężczyzny, jednak bała wyjawić się prawdziwe uczucia myśląc o odtrąceniu. W końcu Darcy skorzystała z okazji i wkrótce doszło do tego, że niebawem para ma wziąć ślub. Rachel coraz bardziej zaczyna jednak przeszkadzać to, jak zachowuje się jej przyjaciółka, a już najbardziej nie może się pogodzić z tym, że sprzątnęła jej chłopaka sprzed nosa. Dziewczyna wyjawia Dexowi, że podkochiwała się w nim na studiach, przez co w końcu lądują razem w łóżku. Starają się jednak zapomnieć o całej sytuacji, bo przecież to nie miało żadnego znaczenia i nie mówią o niczym Darcy. Uczucia pomiędzy nimi jednak stale rosną i nie są w stanie zapomnieć o tym, co się stało. 


O filmie dowiedziałam się całkiem niedawno i za namową przyjaciółki postanowiłam dać mu szansę. To nie jest jakiś ambitny film tylko typowa komedia dla rozluźnienia na tak zwane leniwe wieczory. Sama historia jest jednak bardzo ciekawa i podczas seansu cały czas zastanawiałam się jak akcja potoczy się dalej. Bardzo dopingowałam Rachel i Dexowi, w końcu byli razem, jednakże za każdym razem coś im przeszkadzało w podjęciu decyzji. Strasznie denerwowała mnie Darcy. Jest ona typem dziewczyny, która uważa się za najważniejszą, najpiękniejszą i najmądrzejszą, choć wcale taka nie była. Nie cierpię takiego typu ludzi, strasznie działają mi na nerwy i bolało mnie to, jak traktuje swoją przyjaciółkę. W tej roli strasznie podobała mi się Kate Hudson, która idealnie się tu nam zaprezentowała. Nie wyobrażam sobie tej postaci inaczej.


Jak już mówiłam Pożyczony narzeczony to idealny film, gdy chcemy obejrzeć coś odprężającego i nie mamy ochoty na myślenie. Fabuła jest niewymagająca, ale za razem wciągająca. Przyjazne i nie raz zabawne postaci dylko dopełniają wszystkiego i jeszcze bardziej zachęcają do obejrzenia filmu. Spodobała mi się tu również postać Dexa oraz wcielający się w niego Colin Egglefield. Niedawno w książce Maybe someday przeczytałam o czymś takim jak uśmiecha jak emotikonka i cały czas nie mogłam sobie takiego uśmiechu wyobrazić. Dzięki Dexowi w końcu mi się to udało. Jego uśmiech jest dosłownie jak śmiejąca się emotikonka :D


Strasznie jestem ciekawa książki, na podstawie której powstał film. Gdy tylko nadarzy mi się taka okazja z wielką chęcią się z nią zapoznam. Mam nadzieję, że spodoba mi się tak samo, albo i bardziej, jak ekranizacja.

Podsumowując, jeśli szukacie filmu niewymagającego lecz jednocześnie wciągającego i zabawnego Pożyczony narzeczony jest po prostu idealny. Można się przy nim odprężyć lecz również jednocześnie pośmiać. Z pewnością chwile z nim spędzone nie będą należały do straconych. Jak najbardziej polecam.

czwartek, 21 maja 2015

[3] Liebster Blog Award

Już po raz kolejny w tym roku otrzymałam nominację Liebster Blog Award, a tym razem miało to miejsce za sprawą Karoliny Sobczak z bloga Czytać to żyć podwójnie. Dziękuję ci z całego serca za tą nominację, gdyż wiele ona dla mnie znaczy. Z wielką przyjemnością więc odpowiem na zadane przez ciebie pytania. Najpierw przypomnę jednak zasady nominacji tym, którzy jeszcze nie wiedzą bądź zapomnieli na jakiej zasadzie to działa.


A więc Liebster Blog Award to nagroda przyznawana jednemu blogerowi przez innego blogera. Osoba nominowana musi odpowiedzieć na jedenaście pytań zadanych mu przez osobę, która go nominowała. Następnie sama ma nominować jedenaście blogów i wymyślić dla nich jedenaście pytań. Zasady są bardzo proste. Tak więc teraz zabieram się za pytania od Karoliny.

1. Czy przeczytałaś książkę, która jest tak dobra, że możesz polecić ją każdemu? Jaką?
Tu zdecydowanie mogę powiedzieć, że taką powieścią jest dla mnie Poradnik pozytywnego myślenia autorstwa Matthew Quicka (recenzję znajdziecie tutaj). Potrafi ona niesamowicie podnieść na duchu nawet największego pesymistę. Po lekturze tej książki moje życie bardzo się zmieniło, zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na świat i to zdecydowanie od tej lepszej strony. Wiele ona dla mnie znaczy i uważam, że dosłownie każdy powinien ją przeczytać choć raz.

2. Gdybyś mogła przeprowadzić wywiad z dowolną osobą kogo byś wybrała?
Szczerze powiedziawszy nie mam pojęcia, gdyż nigdy jakoś się nad tym nie zastanawiałam. Pewnie byłby to jakiś mój ulubiony pisarz bądź muzyk, teraz jednak nie jestem w stanie wybrać jakiegoś konkretnego nazwiska.

3. Czy jest coś, co koniecznie chcesz zrobić przed śmiercią?
Tak. Koniecznie przed śmiercią muszę wybrać się na koncerty moich ulubionych zespołów. Przede wszystkim na Hurts, później na Thirty Seconds to Mars i Muse. Gdybym tego nie zrobiła, nie wybaczyłabym sobie tego. Jest to takie moje najważniejsze marzenie, przynajmniej w tej muzycznej kategorii :D

4. Jaką książkę zabrałabyś ze sobą na bezludną wyspę? 
Wybór bardzo ciężki... Na pewno miałabym problem z wybraniem tylko jednej książki. Chyba zdecydowałabym się na After. Płomień pod moją skórą (recenzja tutaj). Pomijając już niesamowitą fabułę, która strasznie przypadła mi do gustu, poprzez jej dosyć spore wymiary miałabym więcej do czytania :D

5. Jakie miejsce chciałabyś zwiedzić?
W realnym świecie - Wielka Brytania (nie koniecznie Londyn, chociaż i nim nie pogardzę), w świecie fikcyjnym - zdecydowanie Hogwart, Hogsmeade i ulicę Pokątną :D

6. Jakie masz hobby? Oczywiście poza czytaniem.
Moim drugim wielkim hobby, poza czytaniem, jest muzyka. Nie mówię tu o graniu na jakichś instrumentach (tego jeszcze nie osiągnęłam), lecz o samym słuchaniu różnych utworów, poznawanie nowych zespołów i zgłębianiu się w te dobrze mi już znane. Muzyka jest dla mnie czymś niesamowicie ważnym i nie wyobrażam sobie bez niej życia. Czasami, gdy nie mam ochoty na czytanie lubię w samotności słuchać różnych utworów i zagłębiać się w towarzyszące im emocje. To zdecydowanie mnie odpręża i uspokaja.

7. Jaki jest twój ulubiony czarny charakter?
Nie mam zbyt wielu takich postaci, lecz tu z całą pewnością mogę wskazać Damona Salvatore (zarówno z książek jak i z serialu). Co prawda z czasem zmienia się w tego dobrego, jednakże dla mnie i tak już na zawsze pozostanie tym czarnym charakterem.

8. Wolisz życie pełne przygód, czy raczej spokojne?
Pół na pół. Nie chciałabym aby moje życie było niesamowicie szalone, gdyż pewnie byłoby to dla mnie zbyt męczące, jednakże fanką całkowitego spokoju również nie jestem. Wybrałabym więc życie gdzieś pomiędzy.

9. Co cię uszczęśliwia?
Chyba wszystko :D Jestem bardzo pogodną osobą (przynajmniej tak mi się wydaje) i można powiedzieć, że depresja boi się mnie niesamowicie i ucieka przy mnie gdzie pieprz rośnie :D Nie mam konkretnej rzeczy, która by mnie uszczęśliwiała. Jest tego niesamowicie wiele, często są to błahostki, które dla większości ludzi są zupełnie obojętne.

10. Zdarzyło ci się płakać podczas czytania w miejscu publicznym?
Jeszcze nie, gdyż bardzo rzadko czytam w miejscach publicznych. Podejrzewam jednak, że prędzej czy później się to stanie :)

11. Z jakim książkowym bohaterem chciałabyś zapoznać się w rzeczywistości?
Trudny wybór.... W większości są to pewnie postaci męskie, które podczas lektury skradły moje serce. Chyba nie mam konkretnych postaci, gdyż z reguły marzę o spotkaniu twarzą w twarz z bohaterami książek, które aktualnie czytam. Jest ich chyba jednak tak wiele, że nie pomieściliby się u mnie w domu :D

Sama nominuję następujące blogi (będzie ich jednak tylko pięć):
I Am Just Myself
One hundred percent of me
My passion, my life, my mystery...
Karmelowe czytadła
Krucze gniazdo

Moje pytania:
1. Ile książek liczy twoja domowa biblioteczka? Wymień kilka pozycji.
2. Jaki film ostatnio oglądałaś? Opowiedz o nim krótko.
3. Jakie piosenki ostatnio skradły twoje serce? Podziel się nimi z nami.
4. Która książka sprawiła, że rozpoczęła się twoja przygoda z czytaniem?
5. Najgorsza książka, jaką w życiu przeczytałaś.
6. Dlaczego blogujesz?
7. Opisz siebie w trzech zdaniach.
8. Gdyby twoje życie było fabułą jakiejś powieści, jaki byłby opis książki?
9. Przedstaw trzy okładki powieści, które należą do twoich ulubionych.
10. Jakie jest bądź są twoje hobby? Od czego się to zaczęło?
11. Gdybyś mogła cofnąć czas i zmienić coś w swoim życiu, co by to było?

poniedziałek, 18 maja 2015

[42] Will Grayson, Will Grayson

Autor: John Green, David Levithan
Tytuł oryginału: Will Grayson, Will Grayson
Ilość stron: 353 strony
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ocena: 7/10

Pewnego zimowego wieczoru w Chicago przecinają się ścieżki dwóch Willów Graysonów. Nazywają się tak samo, ale do tej chwili żyli w zupełnie różnych światach. Teraz ich życie rusza w w całkiem nowym i nieoczekiwanym kierunku. Po drodze jest miejsce na przyjaźń i miłość, muzykę i futbol, a emocjonalna plątanina znajduje kulminację w najbardziej szalonym i spektakularnym musicalu, jaki kiedykolwiek wystawiono na deskach licealnych scen.

W trakcie powieści poznajemy dwóch Willów Graysonów. Każdy z nich jest inny, wiedzie inne życie pełne niewiedzy o istnieniu tego drugiego Willa Graysona. Ich losy zbiegają się pewnego wieczoru w Sex Shopie. To nietypowe miejsce sprawia, że życie tych dwóch różnych chłopaków splata się ze sobą i chodź tego jeszcze nie wiedzą zmierza ku lepszemu. 

Will Grayson nr jeden to cichy chłopak, który uważa że milczenie jest lepsze od wdawania się w dyskusje, gdyż przez konwersacje jeszcze nic dobrego go nie spotkało. Przyjaźni się z wielkim i jedynym w swoim rodzaju, totalnie gejowskim Kruchym Cooperem. W ich paczce to właśnie Krychy gra pierwsze skrzypce - nie wstydzi się swojego wyglądu, figury czy w reszcie poglądów seksualnych i to daje mu siłę do działania. Z czasem jednak Willa zaczyna denerwować to, jak postępuje jego przyjaciel, gdy tylko się zakochuje... znów... a robi to BARDZO często. Jednak nic na ten temat nie mówi, bo w końcu to milczenie jest złotem.

Will Grayson nr dwa to bohater, który jest w depresji. Nie są to jej początki, chłopak nie stara popełnić samobójstwa - broń Boże! (choć nie raz zastanawia się jakby to było gdyby nie żył), jest w tym okresie, gdzie na własny sposób stara się wyjść z tego dziwnego stanu. Jedyną dobrą rzeczą, która spotyka go w ciągu całego dnia jest czatowanie z niejakim Isaaciem, który jako jedyny go rozumie. Will zakochuje się w nim i gdy w końcu ma spotkać się z nim twarzą w twarz spotyka go okrutna niespodzianka.

"gdy coś raz się stłucze, nie da się tego z powrotem skleić. ponieważ gubią się gdzieś małe kawałeczki i krawędzie nie pasują do siebie, nawet gdyby chciały. cały kształt się zmienia."

To właśnie na tym etapie bohaterowie poznają się i choć są sobie zupełnie obcy bycie Willem Graysonem sprawia, że czują jakąś więź, która mówi im, że tylko oni mogą nawzajem się zrozumieć. 

Will Grayson, Will Grayson to najnowsza powieść słynnego Johna Greena w duecie z Davidem Levithanem. Porusza ona ważne, jednak za razem trudne tematy nastoletniego życia i homoseksualizmu. Jak przystało jednak na Johna Green nie mogło zabraknąć tu humoru, który nieustannie towarzyszy wszystkim jego powieściom. Historię poznajemy z perspektywy obu Willów. Rozdziały z ich życia przeplatają się ze sobą nawzajem. Od razu jednak można zauważyć, która część jest dziełem Greena - on przedstawia nam życie pierwszego Willa Graysona, gdzie poznajemy również niesamowitego i cudownego Kruchego Coopera oraz niejaką Jane. Rozdziały napisane przez Greena różnią się zdecydowanie od tych napisanych przez Levithana, tak samo jak obaj Willowie. Jest to na pewno wielki plus, gdyż możemy dostrzec różnicę pomiędzy bohaterami, a także poznać każdego z osobna lepiej. Wielkim plusem było dla mnie również to, że w książce pojawił się motyw musicalu, co mówiąc szczerze raczej nie często zdarza się w książkach, a już zwłaszcza tych dla młodzieży. Ja sama przynajmniej jeszcze nie natknęłam się na coś takiego. Szkoda tylko, że z samym musiacalem możemy zapoznać się czytając Willa Graysona, WIlla Graysona. Z wielką chęcią ujrzałabym go w realu.

"Bycie w związku to twój wybór. Bycie przyjacielem to po prostu coś, czym jesteś."

Porównując tą powieść do pozostałego dorobku Johna Greena muszę jednak przyznać, że mimo na prawdę sympatycznych bohaterów, ciekawej historii i zabawnych fragmentów, w moim odczuciu była to chyba najgorsza z jego dotychczasowych książek. Nie twierdzę, że jest okropna i nie warto po nią sięgać, gdyż to całkowita nieprawda. Jest inna i różni się od tego co autor ma w dorobku, nie wstrząsnęła mną tak jak chociażby Papierowe miasta czy 19 razy Katherine, mimo to mogę jednak powiedzieć, że spędziłam z nią na prawdę miłe i warte zapamiętania chwile.

Tym razem nie będę mówić, czy polecam wam tą książkę czy też nie, gdyż sama nie jestem tego do końca pewna. Jedno jednak wiem, że jeśli się na nią zdecydujecie spędzicie w niej na prawdę miłe chwile, które nie będą należały do straconych.

Książka bierze udział w wyzwaniu:



piątek, 15 maja 2015

[30] FILMOWO: Pitch Perfect 2

https://www.youtube.com/watch?t=47&v=BQpUcV0RG58
Tytuł oryginału: Pitch Perfect 2

Reżyseria: Elizabeth Banks

Scenariusz: Kay Cannon

Na podstawie: Mickey Rapkin "Pitch Perfect: The Quest for Collegiate A Cappella Glory"

Gatunek: Komedia, Muzyczny

Czas trwania: 1 godz. 55 min.

Premiera: 15 maja 2015 (Polska), 7 maja 2015 (świat)

Produkcja: USA

Obsada: Anna Kendrick, Rebel Wilson, Hailee Steinfeld, Elizabeth Banks

Ocena: 10/10 (a nawet więcej!)

Klikając w okładkę filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

Po wygraniu Krajowych Mistrzostw grup a capella The Barden Bellas zyskują wielką sławę i stają się ikoną chórów a cappella w USA. Ich kariera rozwija się i zachowują tytuł jeszcze przez trzy kolejne lata. Wszystko układa się dobrze do feralnego występu dla prezydenta Baracka Obamy. Przez jeden błąd cała ich kariera wisi na włosku. Dostają zakaz występów i rekrutowania nowych sióstr. By odzyskać twarz dziewczyny muszą wygrać Światowe Mistrzostwa grup a cappella w Kopenhadze. Czy uda im się oczyścić imię osiągając tytuł tych najlepszych?


Pierwsza część Pitch Perfect dosłownie mną wstrząsnęła. Pokochałam ją całym sercem i przyznam się, że mogłabym oglądać ją codziennie (recenzja tutaj). Stał się jednym z moich ulubionych filmów, a covery piosenek towarzyszą mi do dziś. Nie mogłam po prostu doczekać się kontynuacji. I gdy w końcu nadszedł ten dzień nie posiadałam się ze szczęścia (świadkiem jest moja przyjaciółka, która musiała mnie wówczas znosić :D ). Pewnie jak już się zdążyliście domyśleć filmem jestem po prostu oczarowana. Nie znajduję odpowiednich słów, które byłyby w stanie wyrazić to co czuję.


Widać sporą różnicę pomiędzy Pitch Perfect a Pitch Perfect 2 jeśli chodzi o samą produkcję. Jest ona zrobiona z większym rozmachem i można spotkać tam kilka na prawdę niesamowitych osób. Mam tu na myśli samego prezydenta USA Baracka Obamę z żoną oraz Snoop Dogga! Nie oznacza to, że film, jak większości przypadków się to zdarza, jest słaby. Tu ta zasada się nie sprawdza. Film jest po prostu fantastyczny, a Elizabeth Banks w roli reżysera spisała się wprost niesamowicie. Za wykreowanie tak udanej kontynuacji należą jej się wielkie brawa!


Na uznanie zasługuje również sam soundtrack filmu. Piosenki wykonywane zarówno przez The Barden Bellas jak i te pozostałe są niesamowite. Idealnie dobrane i zmiksowane a także perfekcyjnie zaśpiewane. Na pewno na długo zagoszczą na mojej playliście. Co do aktorów to nie mam im nic do powiedzenia. Każda postać została idealnie wykreowana i przedstawiona. Jak było w przypadku pierwszej części i tu moją faworytką została niezastąpiona Gruba Amy zagrana przez Rebel Wilson. Poznaliśmy tu też wiele innych ciekawych postaci, które również wiele wniosły swoją osobą do fabuły. 


Film z całą pewnością przypadnie do gustu fanom pierwszej części. Będziecie mogli znaleźć tu mnóstwo niesamowitej muzyki a capella oraz niesamowity humor. Myślę też, że na pewno przypadnie do gustu fanom tego typu gatunku. Ja ze swojej strony mogę was tylko jak najbardziej zachęcić do obejrzenia go. Jest po po prostu niesamowity i gdyby ktoś zaproponował mi go obejrzenie jeszcze raz teraz zgodziłabym się bez wahania :D

PITCH PERFECT:
pitch perfect | pitch perfect 2

czwartek, 14 maja 2015

Wakacyjne rozdanie! [ZAKOŃCZONE]

Ci, którzy śledzą moje wpisy na facebooku wiedzą, że razem z Emily B. z bloga I Am Just Myself planowałyśmy zorganizowanie jakiegoś konkursu dla was. Początkowo plany były trochę inne jeśli chodzi o zasady i nagrody, w końcu jednak pozmieniałyśmy prawie wszystko i oto przychodzę do was dzisiaj z tym na co się zdecydowałyśmy. Nagrody, jakie możecie zgarnąć w tym rozdaniu są według mnie na prawdę fantastyczne i uwierzcie mi, gdybym nie była organizatorką sama bym chciała wziąć w nim udział :) Tak wiec zainteresowanych zapraszam do dalszego czytania.


Nagród jest sporo więc postanowiłyśmy podzielić je na dwa zestawy, czyli wyłonimy dwóch zwycięzców i to wy będziecie mieli możliwość wybrania, który was bardziej interesuje. Wszystkie jednak łączą pewne cechy wspólne. Jako, że ja prowadzę blog recenzencki znajdziecie tam dwie książki (do wyboru w zestawie pierwszym "Girl Online" Zoe Sugg i w zestawie drugim "Maybe Someday" Colleen Hoover) oraz zakładki do książek z grafiką z naszych blogów, a w nawiązaniu do kosmetycznego bloga Emily B. nie zabraknie również kosmetyków, które zdecydowanie umilą wam czas podczas lektury. Dodatkową niespodzianką będą tak zwane słodkie umilacze, które to spełnią rolę miłej niespodzianki :D Zestawy prezentują się następująco:

ZESTAW PIERWSZY


ZESTAW DRUGI


Zasady są banalnie proste. Przede wszystkim wystarczy wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie i być obserwatorem bloga mojego oraz Emily B. Za to już otrzymujecie jeden obowiązkowy los. Dalej będziecie mogli zdobyć dodatkowe losy, które zwiększą jeszcze bardziej waszą możliwość wygranej. Ale o tym już niżej.

ABY WZIĄĆ UDZIAŁ W KONKURSIE

1. Wyrazić chęć wzięcia udziału w konkursie przez standardowe ZGŁASZAM SIĘ. 
2. Należy być obserwatorem bloga About Katherine oraz I Am Just Myself (1 obowiązkowy los).
3. Dodatkowe punkty można uzyskać poprzez:
    - zaobserwowanie stron na Facebooku About Katherine oraz I Am Just Myself (1 los)
    - zaobserwowanie profili GOOGLE+ About Katherine oraz I Am Just Myslef (1 los)
    - udostępnienie informacji o konkursie na swoim Facebook'owym profilu (1 los)
    - umieszczenie baneru konkursowego na swoim blogu (1 los) 
4. Należy posiadać adres do wysyłki na terenie Polski.
5. Należy zgłosić się w komentarzu według poniższego wzoru:

Zgłaszam się!
Blogi obserwuję jako: ...
Wybieram zestaw: ... (PIERWSZY/DRUGI)
Obserwuję przez GOOGLE+ jako: ...
Lubię Fanpage jako: ...
Udostępnienie informacji o konkursie na Facebook'u: ... (TAK/NIE link)
Baner: ... (link)
E-mail: ... (do kontaktu w razie wygranej)

W sumie do zgarnięcia macie pięć losów, tak więc jak już mówiłam im ich więcej, tym większa szansa na to że to właśnie wy wygracie. Rozdanie odbywać się będzie jednocześnie na tym blogu jak i na  blogu Emily B. ale wystarczy jeśli zgłosicie się tutaj. NIE ZGŁASZAMY SIĘ DO UDZIAŁU W KONKURSIE NA OBYDWU BLOGACH!

REGULAMIN:
1. Organizatorkami rozdania, a zarazem fundatorkami nagród są właścicielki blogów About Katherine oraz I Am Just Myself.
2. Rozdanie trwa od 14.05.2015 do 5.06.2015. Zgłoszenia wysyłane po tym terminie nie będą brane pod uwagę.
3. Dwóch zwycięzców zostanie wyłonionych poprzez losowanie w ciągu 7 dni od daty zakończenia rozdania.
4. Wyniki zostaną ogłoszone na blogach About Katherine oraz I Am Just Myself.
5. Zwycięzcy zostaną poinformowani o wygranej drogą mailową.
6. Dane do wysyłki należy podać w ciągu 3 dni, w przeciwnym wypadku losowanie zostanie powtórzone.
7. Nagrody wysyłamy tylko i wyłącznie na terenie Polski.
8. W rozdaniu można wziąć udział tylko raz (tylko na jednym blogu).
9. Osoby, które 'uciekną' po zakończeniu rozdania trafią na czarną listę i nie będą brane pod uwagę przy kolejnych rozdaniach/konkursach.
10. Biorąc udział w rozdaniu akceptujesz regulamin i zasady wymienione wyżej.
11. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) 

baner konkursowy
Mam nadzieję, że wszystko wyjaśniłam wam jasno i wyraźnie, jednakże w razie jakichkolwiek pytań proszę śmiało pisać :D 

Liczymy na wasze zgłoszenia!
Powodzenia!

środa, 13 maja 2015

[7] PRZEPISOWO: Chlebek ziołowy z serem


Ostatnio, gdy prezentowałam wam mój przepis na marchewkowe babeczki (klik) przeprowadziłam ankietę, w której pytałam was, czy jesteście nadal zainteresowani postami z przepisami. miło było mi gdy tak wiele osób chciało, abym dalej prowadziła tą serię. Przez to dostałam dodatkowej motywacji do działania i dzielenia się moimi sprawdzonymi przepisami.

A teraz czas przejść do głównego tematu posta - Chlebka ziołowego z serem. Nadaje się świetnie do zjedzenia bez żadnych dodatków, lecz równie pysznie smakuje z nimi. To ciekawa przekąska, którą możemy zabrać ze sobą do pracy czy też do szkoły, kiedy znudziły nam się zwykłe tradycyjne kanapki. Najważniejsze jednak jest to, iż jego wykonanie jest banalnie proste. Choć wydaje się to skomplikowane uwierzcie mi, to prościzna. Ma oryginalny ziołowy smak, a ser znajdujący się w środku to pyszny dodatek. Sama lubię go od czasu do czasu przygotowywać bo wiem, że nie znajdę tam różnych sztucznych ulepszaczy. Są tam same naturalne składniki czego nie można się do końca spodziewać po innych chlebach. Same zalety, aż grzech nie spróbować :D

SKŁADNIKI
- 400 ml letniej wody
- 10 dag drożdży
- 1 łyżeczka cukru
- 1 jajko
- 1/2 kg mąki
- 3 łyżki majeranku
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka przyprawy do grilla
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich
- 1 łyżeczka soli
- 20 dag żółtego sera

W schakerze (ewentualnie w słoiku) mieszamy wodę, pokruszone drożdże, jajko oraz cukier. Do miski wsypujemy mąkę, sól oraz wszystkie przyprawy. Mieszamy a następnie dodajemy drożdżową mieszankę i całość dokładnie wyrabiamy by ciasto było napowietrzone. Na koniec dodajemy pokrojony w drobną kostkę żółty ser i znów dokładnie mieszamy. Ciasto pozostawiamy do wyrośnięcia na 15 minut. Następnie przekładamy je do dwóch podłużnych foremek na babkę wyłożonych papierem do pieczenia. ostawiamy jeszcze na 5 minut, a następnie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni Celsjusza przez około 45 minut. Cóż i to wszystko! Jak widzicie nie ma tu żadnej filozofii. Dla tego smaku warto poświęcić parę chwil na zrobienie chlebka. Mam nadzieję, że ktoś z was się na niego skusi no i przede wszystkim, że zakochacie się w jego smaku.

   

poniedziałek, 11 maja 2015

[41] Wykolejony

Autor: James Siegel
Tytuł oryginału: Derailed
Ilość stron: 302 strony
Wydawnictwo: Świat Książki
Ocena: 8/10

Życie Charlesa Schine'a toczy się po niezwykle ustabilizowanych torach. Znajduje szczęście u boku żony i córki, jest dyrektorem kreatywnym w wielkiej agencji reklamowej w Nowym Jorku. Codziennie dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Rutyna i bezpieczeństwo. I oto pewnego dnia, kiedy spóźnia się na swój pociąg i jedzie następnym, poznaje w przedziale piękną kobietę. Nawiązują namiętny romans, a Charles dostaje to, p czym w gruncie rzeczy marzył - jego życie odmienia się, znika nuda. Jeszcze nie wie, że jest to jazda po bocznym torze i że jak ćma ślepo zmierza w sam środek ognia, by za chwilę pogrążyć się w koszmarze...

Jakiś czas temu w telewizji można było zobaczyć film o tym samym tytule z Jennifer Aniston w jednej z kluczowych ról. To właśnie ten moment, gdy oglądałam Wykolejonego zachęcił mnie do zapoznania się z pierwowzorem - książką autorstwa Jamesa Siegel'a.
Autor prezentuje nam historię Charlesa Schine'a, który pogrążając się w rutynie nie zauważył, że coraz bardziej zaczyna oddalać się od ukochanej żony, a praca, w której jest na prawdę świetny nie sprawi mu takiej przyjemności jak to było kiedyś. Pewnego zwyczajnego dnia, gdy Charles spóźniony jedzie do pracy późniejszym pociągiem poznaje piękną Lucindę. Bohaterowie zaczynają rozmawiać ze sobą o wszystkim i o niczym, omijają jednak tematy ich małżeństw. Z czasem Charles orientuje się, że zwykła pogawędka przerodziła się w coś więcej. Dochodzi między nimi do romansu. W końcu decydują się zrobić kolejny krok i udają się razem do nieciekawego hotelu hotelu Fairfax. Tam zostają napadnięci przez niejakiego Raula Vasques'a, który nie dość, że obrabowuje ich, to jeszcze gwałci Lucindę każąc Charlesowi przyglądać się całemu zdarzeniu. Grożąc im śmiercią zabrania powiadamiania policji i gdy w końcu bohaterowie myślą, że Vasques dał im już spokój, bandzior dzwoni i żąda pieniędzy. Ile jest w stanie zrobić zwykły człowiek, by zataić prawdę i ratować swoją rodzinę?

Narratorem powieści jest sam Charles, poznajemy go, gdy już po całym wydarzeniu prowadzi lekcje angielskiego w więzieniu Attica i pewnego dnia czyta przyniesione przez jednego z osadzonych opowiadanie o historii Charlesa Schine'a. Mężczyzna jest człowiekiem po czterdziestce, ma wspaniałą żonę imieniem Deanna i córkę Annę chorą na cukrzycę pierwszego stopnia. Schine'owie wiedzą, że któregoś dnia ich córka umrze, jednakże teraz starają się zrobić wszystko, by jej pomóc. Wszystkie pieniądze odkładają na "Fundusz Anny" sobie zostawiając tylko tą część potrzebną do spokojnego życia, unikają również rozmów na temat "po śmierci Anny". Charles pracuje w agencji reklamowej w Nowym Jorku, jego praca stała się monotonna, klienci czepiają się o każdy najdrobniejszy szczegół, a na dodatek szefostwo rozważa jego zwolnienie. Nic więc dziwnego, że gdy bohater poznaje Lucindę czuje się jak nowo narodzony. Jest to małe odchylenie od znanej mu dobrze rutyny, przez co jednak Charles miesza w sprawy, które będą go gnębiły do końca życia.

Wykolejony to thriller, więc nie mogło zabraknąć tu nieustającego dreszczyku, który towarzyszy nam od początku do końca powieści. Choć było to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem jestem jak najbardziej z niego zadowolona. Z wielką chęcią zapoznam się z innymi jego przedstawicielami. Fabuła, co nie często się zdarza, wciąga czytelnika już od pierwszej strony. Choć z początku zapoznajemy się z faktami z życia głównego bohatera, autor idealnie przedstawił nam nawet te najbardziej błahe sprawy. Dzięki temu nawet najdrobniejsza rzecz stała się interesująca i wciągająca.

Myślę, że książka ta bardzo zaciekawi fanów thrillerów, jak i tych, którzy tak jak ja dopiero się z nim zaznajamiają. To idealna powieść, jeśli chcemy podczas lektury poczuć lekki dreszczyk i zagłębić się w skomplikowaną sytuację pomiędzy zastraszanym a zastraszającym. Powieść posiada również bardzo zaskakujące zakończenie, co tylko i wyłącznie zasługuje na ogromny plus. Jak najbardziej polecam.

czwartek, 7 maja 2015

#1 Book Sale by Katherine, czyli wyprzedaż książek z domowej biblioteczki

Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że muszę pozbyć się kilku pozycji z mojej osobistej biblioteczki, by zrobić miejsce dla nowych zdobyczy no i nie ukrywajmy znaleźć fundusze na ich kupno. Już wiele razy spotykałam się z wyprzedażami książkowymi organizowanymi przez inne blogerki i cieszyły się one sporym zainteresowaniem. Sama też lubię korzystać z takich akcji, gdyż czasami można spotkać na prawdę świetne perełki w na prawdę atrakcyjnej cenie. Zainteresowanych zapraszam dalej...


Jeśli pomysł wam się spodoba i będę miała kolejne pozycje do oddania w dobre ręce, na pewno powtórzę akcję. Dzisiaj przychodzę do was z 37 powieściami i pięcioma innymi książkami o różnej tematyce. Większość książek jest nowych, czytanych tylko raz bądź wcale. Chętnie prześlę dodatkowe zdjęcia, jeśli zaistnieje taka potrzeba. Możemy się także potargować ;)

W sprawie wyprzedaży proszę pisać na adres kasia9502@wp.pl

 1. "Zbuntowane anioły" Libba Bray 10 zł
2. "Mroczny sekret" Libba Bray 10 zł
3. "Naznaczona" P. C. Cast + Kristin Cast 10 zł
4. "Zdradzona" P. C. Cast + Kristin Cast 11 zł
5. "Wybrana" P. C. Cast + Kristin Cast 11 zł
6. "Nieposkromiona" P. C. Cast + Kristin Cast 11 zł
7. "Kuszona" P. C. Cast + Kristin Cast 10 zł
8. "Przebudzona" P. C. Cast + Kristin Cast 10 zł


9. "Cztery: Veronica Roth 10 zł
10. "Niezgodna" Veronica Roth 12 zł
11. "Dotyk Julii" Tahereh Mafi 10 zł
12. "Córka Medium" Alyxandra Harvey 10 zł
13. "Anielski ogień" Courtney Allison Moulton 12 zł
14. "Burza" Julie Cross 10 zł
15. "Stowarzyszenie Kopciuszków" Kay Cassidy 12 zł
16. "Niebo" Alexandra Adornetto 10 zł
17. "Nawiedzone miasteczko Shadow Hills" Anastasia Hopcus 10 zł


18. "Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnett 8 zł
19. "Trzy wierzby" Ann Brashares 10 zł
20. "Wyrocznia" Andrea Kane 10 zł
21. "Żona oligarchy" Anna Blundy 10 zł
22. "Królowa cierni" Richelle Mead 10 zł
23. "Bogini oceanu" P. C. Cast 10 zł
24. "Tajemnica Emmy" Thomas Brezina 10 zł
25. "Tajemnica Katie" Thomas Brezina 12 zł
26. "Obłęd! Jestem Gwiazdą!" Thomas Brezina 10 zł


27. "Widzialne duchy" Steve Yarbrough 4 zł
28. "Liceum Avalon" Meg Cabot 4 zł
29. "Dziewczyna Ameryki" Meg Cabot 4 zł
30. "Idol nastolatek" Meg Cabot 4 zł
31. "Magiczny pech" Meg Cabot 4 zł
32. "Megan przewodnik po chłopcach" Kate Brian 4 zł
33. "Gorzkie urodziny" Anne Cassidy 5 zł
34. "Koszmarny Karolek zabójczy zbiorek" Francesca Simon 4 zł


35. "Facet z ogłoszenia" Claire Cook [WERSJA POCKET] 4 zł
36. "Ślubny welon" Krystyna Nepomucka [WERSJA POCKET] 4 zł
37. "Intruz" Stephenie Meyer [WERSJA POCKET] 4 zł


38. Opracowanie "Mistrz i Małgorzata" 1 zł
39. Opracowanie "Dziady część II i IV" 1 zł
40. Opracowanie "Wesele" 1 zł
41. Poradnik dla uczniów gimnazjum Jak pisać 3 zł
42. "Cuda z papieru" 10 zł

Książki wysyłam za pośrednictwem Poczty Polskiej:
listem poleconym ekonomicznym
1 książka - 8,50 zł
- paczką ekonomiczną
2 książki - 10 zł
W przypadku zakupu większej ilości książek uzgodnimy cenę już prywatnie.

Interesuje mnie przelew pieniędzy za zakupione książki i przesyłkę.


LEGENDA:
wolne
chwilowo zarezerwowane
sprzedane

Zapraszam was więc jeszcze raz do korzystania z mojej wyprzedaży, mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Miło mi również będzie, jeśli udostępnicie wiadomość o wyprzedaży na swoich blogach, profilach na Facebooku lub gdzie tam wam jeszcze przyjdzie do głowy. Możecie w tym celu wykorzystać poniższy baner.


SAMA POSZUKUJĘ POWIEŚCI "NOSTALGIA ANIOŁA" ALICE SEBOLD, WIĘC JESTEM RÓWNIEŻ ZAINTERESOWANA WYMIANĄ NA TĄ KSIĄŻKĘ!

środa, 6 maja 2015

[40] Nostalgia anioła

Autor: Alice Sebold
Tytuł oryginału: The Lovely Bones
Ilość stron: 366 stron
Wydawnictwo: Albatros
Ocena: 10/10

Narratorką opowieści jest czternastoletnia Susie Salmon, która przemawia do czytelnika z nieba. Zgwałcona i zamordowana przez miłego sąsiada, a zarazem seryjnego gwałciciela, obserwuje życie na Ziemi, które toczy się już bez jej udziału: przyjaciół i rodzinę nietracących nadziei, że zostanie kiedyś odnaleziona, młodszego braciszka starającego się zrozumieć znaczenie słowa „odeszła”, zabójcę zacierającego ślady zbrodni i policję prowadzącą poszukiwania. Zwiedza niezwykłe miejsce zwane niebem bezmiernym, w którym się znajduje, gdzie każde jej życzenie zostaje natychmiast spełnione, z wyjątkiem jednego – możliwości powrotu do ludzi, których kocha.

"Nazywałam się Salmon, łosoś, jak ta ryba; na imię miałam Susie. Kiedy zostałam zamordowana szóstego grudnia tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego trzeciego roku, miałam czternaście lat." Susie opowiada nam swoją historię z nieba, z którego przygląda się tym, których kochała, którzy pozostali na Ziemi. Obserwuje, jak jej ojciec z całych sił stara się rozwikłać zagadkę jej zabójstwa, odnaleźć mordercę i zwyczajnie przetrwać kolejny dzień. Dziewczynka poznaje również pozostałe ofiary Georga Harveya - człowieka, który brutalnie zgwałcił ją w podziemnej jamie na polu kukurydzy, a następnie z zimną krwią zamordował. Zapoznaje się, z jego myślami, odczuciami, przeszłością. Przygląda się temu, czego ona sama już nigdy nie doświadczy, czego tak bardzo pragnęła.

Na powieść trafiłam całkowicie przypadkowo. Wykorzystałam ją przy pisaniu mojej pracy maturalnej, gdzie potrzebny był mi motyw anioła. Nie spodziewałam się, że ta niepozorna książka może mnie aż tak bardzo wciągnąć. Przedtem nie interesowałam się zbytnio pozycjami o takiej tematyce, chyba nie byłam jeszcze na nie gotowa. Teraz cieszę się, że Nostalgia anioła była moją pierwszą książką przedstawiającą tak ogromną krzywdę wyrządzoną dziecku. 

Podczas lektury towarzyszymy rodzinie bohaterki w czasie "po śmierci Susie". Obserwujemy, jak radzą sobie oni z jej śmiercią, jak starają się żyć normalnie mimo ogromnej tragedii jaka ich spotkała. Cały czas dręczą się pytaniami: kto to zrobił? jaki miał motyw? dlaczego właśnie Susie? czy Susie jest teraz w lepszym miejscu? Widzimy, jak każdy z nich przechodzi żałobę po swojemu, w odpowiedni dla siebie sposób i wyznaczonym tempie. I tak towarzyszymy im przez kolejne osiem lat, podziwiamy jak rak radzą sobie z każdym upadkiem i mimo wielkiego trudu i bólu starają się żyć dalej. 

Rodzina Salmonów nie jest jednak głównym motywem powieści. Prócz nich śledzimy również postępowania Georga Harveya. Autorka bardzo dobrze starała nam się przedstawić czytelnikowi psychikę takiego seryjnego gwałciciela i zabójcy, który z pozoru wydaje się być lekko dziwnym, jednakże mimo to spokojnym obywatelem. Dzięki Susie, która chce bardziej poznać jego historię, zagłębiamy się w jego przeszłości, poznajemy fragmenty z czasów młodości, gdy razem z matką kradł drobne rzeczy ze sklepów, czy w końcu dowiadujemy się o jego pierwszej ofierze. Ciekawą sprawą w przypadku pana Harveya był dla mnie fakt, że mimo strasznych żądz, które nim władały, człowiek ten starał powstrzymać się od zabijania niewinnych dzieci. Co prawda nie wychodziło mu to zbyt dobrze, jednak sam fakt, iż starał się jakoś inaczej zaspokoić swoje potrzeby dał mi sporo do myślenia. 

W Nostalgii anioła autorka zaprezentowała nam także swoją własną wizję nieba lub raczej tego świata Pomiędzy, gdzie trafiają dusze, które mają jeszcze parę spraw do załatwienia na Ziemi. Idealnie przedstawiła nam każdy zakamarek tego tajemniczego miejsca, dzięki czemu, towarzysząc Susie, czułam się, jakbym sama tam przebywała. Alice Sebold świetnie dała sobie radę z przedstawieniem wszystkich najważniejszych szczegółów, przez co powieść jest jeszcze bardziej realistyczna. To na pewno zasługuje na ogromny plus.

Podsumowując, Nostalgia anioła to jedna z tych książek, po którą powinien sięgnąć każdy. Zdaję jednak sobie sprawę, że dla niektórych może to być zbyt ambitna pozycja i nie każdy będzie w stanie sobie z nią poradzić, mimo to uparcie twierdzę, że każdy, nie ważne cz jest kobietą czy mężczyzną, powinien się z nią zapoznać. Prezentuje sytuację, która może spotkać każdego z nas i to w najmniej oczekiwanym momencie. Emocje towarzyszące mi podczas lektury zmieniały się jak w kalejdoskopie - nie raz śmiałam się, drżałam ze strachu, by nagle pogrążyć się w rozpaczy i uronić niejedną łzę. Zdecydowanie każdy powinien ją poznać.



zBLOGowani.pl

wtorek, 5 maja 2015

TAG Książkowy


Dzisiaj przychodzę do was z tagiem, do którego nominowały mnie dziewczyny z bloga W kolejce po książki. Jego zasady są następujące: odpowiadasz na 15 pytań a następnie nominujesz do tagu kilka wybranych przez ciebie osób - ilość dowolna. Gotowi? To zaczynamy!

1. Jaki gatunek książek najczęściej wybierasz?
Chyba nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, gdyż w większości czytam po prostu to, co zainteresuje mnie swoją fabułą. Czasami są to romanse, czasami fantastyka, czasem też erotyki, a niekiedy horrory. 

2. Która postać książkowa jest najbardziej podobna do ciebie lub którą chciałbyś być?
Oh to pytanie jest strasznie trudne... Wydaje mi się, że jestem trochę podobna do Colina z 19 razy Katherine Johna Greena. Oczywiście nie jestem taka mądra jak on, ale jestem osobą raczej milczącą, która rozmyśla nad wieloma sprawami, które dla mnie wydają się być bardzo interesujące, a w końcu okazuje się, jak to mówiła Hassan, że "nikogo to nie obchodzi. O tak zdecydowanie jestem podobna do Colina.

3. Jaką książkę dałabyś koniecznie swojemu dziecku do przeczytania?
Kiedyś, gdy zachwycałam się całą sagą Zmierzch Stephenie Meyer oraz Pamiętnikami wampirów L. J. Smith mówiłam, że moje dziecko będzie musiało przeczytać obydwie serie. Teraz jednak zdecydowanie nakazałabym mu zapoznać się z Poradnikiem pozytywnego myślenia Matthew Quick'a, Igrzyskami śmierci Suzanne Collins, obowizkowo Harrym Potterem J. K. Rowling i wieloma wieloma innymi powieściami. O i jeszcze obowiązkowo Dracula Brama Stoker'a  :)

4. Wolisz książki w wersji papierowej, e-booki czy audiobooki?
Zdecydowanie wybieram książki papierowe. Czytając muszę czuć książkę pod swoimi palcami. Co prawda z audiobookami nie mam żadnego doświadczenia, a e-booka czytałam chyba tylko raz, mimo to i tak zostaję przy tej tradycyjnej formie.

5. Jaka książka zrobiła na tobie największe wrażenie?
Wile było takich książek, jednakże chyba takie największe ze wszystkich wywołała na mnie powieść Matthew Quick'a Poradnik pozytywnego myślenia. O tej książce z całą pewnością nigdy nie zapomnę.

6. Jaka książka nie zrobiła na tobie dobrego wrażenia?
Ty było ich znacznie mniej, gdyż jak do tej pory udawało mi się wybierać takie pozycje, które podobały mi się na swój sposób. Jedyną jak do tej pory książką, która zawiodła mnie na całej linii i sprawiła, że nie potrafiłam doczytać jej do końca były Niebezpieczne związki, których to autorem jest Pierre Choderlos de Laclos. Z całą pewnością nigdy więcej nie sięgnę po tą pozycję.

7. Czytasz jedną książkę od początku do końca czy zaczynasz kilka książek na raz?
Nie wyobrażam sobie, jak niektóre osoby potrafią czytać kilka książek jednocześnie. Ja skupiam się tylko i wyłącznie na jednej i czytam ją do końca. Gdybym miała rozpoczętych kilka historii jednocześnie z całą pewnością bym się w tym wszystkim pogubiła.

8. Częściej czytasz wypożyczone książki czy preferujesz własny zakup?
Kiedyś częściej sięgałam po książki z biblioteki, jednakże odkąd prowadzę bloga większa część książek jakie czytam pochodzi z moich własnych zbiorów. Jakoś nie odczuwam zbyt dużej satysfakcji czytając powieści nie pochodzące z mojej własnej kolekcji. Nie jest to dobre dla mojego portfela :)

9. Jaką jedną książkę powinien przeczytać każdy, niezależnie od swoich zainteresowań? 
Harry Potter J. K. Rowling, cała seria - zdecydowanie!

10. Czy oceniasz książkę po okładce?
Choć nie powinnam tego robić często mi się zdarza. Jestem wzrokowcem i jeśli coś z wyglądu mi się spodoba, częściej się na taką rzecz skuszę. Jednak nie raz już się przekonałam, że to co piękne na zewnątrz, w środku nie jest już takie fascynujące.

11. Czy ulegasz promocją cenowym na książki? Jeżeli tak, to jaka była największa ilość książek, jakie kupiłaś na promocji?  
Ulegam i to bardzo. Choć zauważyłam, że w ostatnim czasie coraz mniej się na takie coś kuszę i wybieram tylko te książki, na których na prawdę mocno mi zależy. Najwięcej książek, jakie kupiłam na promocji za jednym razem to, jeśli się nie mylę, pięć powieści (więc w sumie aż tak drastycznie dużo tego nie ma).

12. O jakiej książce marzysz, choć póki co nie możesz jej mieć?
Och strasznie marzę o trzech książkach - dodatkach do serii o Harrym Potterze ("Baśnie Barda Beedle'a", "Quidditch przez wieki" i "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć"). Z racji tego, że zostały wydane w bardzo małym nakładzie, teraz osiągają bardzo wysokie sumy, a mnie nie stać, by sobie takie egzemplarze sprezentować. Nie tracę jednak nadziei, kiedyś je dopadnę :D

13. Ile książek liczy twoja biblioteczka i jak przechowujesz swoje zbiory?
Jeśli się nie mylę jest do dokładnie 140 książek. Przechowuję je głównie na regale, na którym i tak już nie ma miejsca oraz częściowo w szafce. Niebawem jednak wraz z rodzicami planujemy przeprowadzkę, więc ja już planuję swój nowy regał na książki :3  

14. Co najpierw: książka czy ekranizacja?
 Z reguły staram się najpierw zapoznać się z książką, jednakże niektóre powieści mnie odstraszają i wybieram wtedy ekranizacje, by później móc w końcu przekonać się do pierwowzoru.

15. Co teraz czytasz?
Aktualnie jestem w trakcie książki "Will Grayson, Will Grayson" Johna Green'a i Davida Levithan'a.


Ja ze swojej strony nominuję:
Jeanne Marie
Kasię Jabłońską
Kingę Pacak (Amelia Grey)
Recenzje Ami

poniedziałek, 4 maja 2015

[39] Dziennik Bridget Jones

Autor: Helen Fielding
Tytuł oryginału: Bridget Jones's Diary
Cykl: Bridget Jones
Tom: 1
Ilość storn: 362 strony
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ocena: 7/10

Poznajcie Bridget Jones:
singielkę trochę po trzydziestce, która jest pewna, że wszystko się ułoży, jeśli tylko:

- straci na wadze trzy kilogramy,
- przestanie palić,
- osiągnie wewnętrzną równowagę.

Bridget stara się odnieść życiowy sukces... albo przynajmniej osiągnąć wewnętrzną równowagę. Za każdym razem, gdy jej plany biorą w łeb, szuka pociechy w życiu towarzyskim i mówi sobie, że wszystko będzie dobrze już następnego dnia, kiedy to jej życie będzie wolne od alkoholu, zbędnych kalorii i emocjonalnych popaprańców.

Oto pełna humoru kronika zdarzeń jednego roku z życia samokrytycznej Bridget Jones, roku, w którym bohaterka postanawia stworzyć sensowny związek z odpowiedzialnym mężczyzną. I zmniejszyć obwód ud o cztery centymetry.

Bridget Jones... chyba każdemu to imię i nazwisko obiło się o uszy. Większości znana za sprawą zabawnego filmu powstałego na podstawie książki. Ja początkowo też widziałam tą kobitkę tylko na ekranie, ale gdy w końcu dowiedziałam się, że film to ekranizacja książki Helen Fielding stwierdziłam, że koniecznie muszę się z nią zapoznać.

Bridget wiedzie życie zwyczajnej singielki, która jak każda kobieta ma swoje kompleksy. Z rozpoczęciem nowego roku bohaterka decyduje się na kilka zmian w swoim życiu. Przede wszystkim chce stracić na wadze, porzucić palenie papierosów i ograniczyć picie alkoholu, ale co najważniejsze - chce znaleźć drugą połówkę. Postanowień nie ułatwia jej jednak rodzina, która to na każdym roku wspomina o jej smutnym życiu singla i dopytuje się o jej życie uczuciowe. Bridget zawsze może jednak liczyć na swoich oddanych przyjaciół, którzy w każdej chwili służą jej raną i dobrym słowem. W końcu w jej życiu zachodzą nie małe zmiany, czy jednak Bridget jest na nie gotowa?

"Kiedy ktoś cię kocha, jest tak, jakby otulił twoje serce kocem"

Do tej pory myślałam, że filmowa postać Bridget Jones była zabawna, ale po lekturze książki zmieniam zdanie. To ta Bridget przedstawiona na stornach powieści Helen Fielding swoim poczuciem humoru dosłownie powaliła mnie na kolana. Książkę czyta się jednym tchem. Jest niesamowicie wciągająca i bawi nas na każdym kroku. Ciekawym pomysłem było przedstawienie historii, która dzieje się przez cały rok. Bridget jest jej narratorką, dzięki czemu możemy towarzyszyć jej na każdym kroku i razem z nią przeżywać każdą chwilę z jej życia. Nie spotkałam się jeszcze z taką książką, a szkoda, bo tu pomysł był na prawdę trafiony. 

Na duży plus zasługuje tu również okładka książki. Widziałam wiele innych okładek tej powieści, jednak ta najbardziej zapadła mi w pamięci i to właśnie z nią będę kojarzyć tą historię. Postać kobiety w stroju króliczka idealnie wręcz nawiązuje do fabuły. 

"Nasza kultura przywiązuje zbyt dużą wagę do wyglądu, wieku i pozycji społecznej, kiedy najważniejsza jest miłość."

Podsumowując, książka była dla mnie dużym zaskoczeniem. Nie spodziewałam się, że może to być aż tak fantastyczna lektura. Wraz z nią powróciły wspomnienia miłych chwil spędzonych podczas oglądania ekranizacji. Czas spędzony z powieścią z pewnością mogę zaliczyć do bardzo udanych. Polecam ją każdej kobiecie, która zmaga się z takimi samymi problemami jak główna bohaterka oraz każdej, która pragnie na chwilę oderwać się od szarej rzeczywistości i spędzić miłe chwile w towarzystwie przezabawnej Bridget.

Książka bierze udział w wyzwaniu:


BRIDGET JONES:
dziennik bridget jones | bridget jones. w pogoni za rozumem | bridget jones.szalejąc za facetami

niedziela, 3 maja 2015

[18] 52 Week Blog Challenge

Tradycyjnie w niedzielę przychodzę do was z postem z serii 52 Week Blog Challenge, jednakże nim przejdziemy do kolejnego z zadań, jakie przygotowała Emily, pragnę przedstawić wam małe ogłoszenie. Niektórzy z was może już zauważyli, że od jakiegoś czasu na pasku bocznym bloga znajduje się między innymi ikonka facebooka... Tak założyłam fanpage'a. Kiedyś już taki funkcjonował, jednakże nie szło mi to zbyt dobrze i postanowiłam zrezygnować. Postanowiłam dać sobie jednak kolejną szansę i spróbować znowu. Tak więc wszystkich zapraszam do odwiedzania, obserwowania, czytania i komentowania :D (klik)

Things I'm proud of / Rzecz,z której jestem dumna

Dużo jest takich rzeczy z których jestem dumna. Niektóre są błahe, jak chociażby fakt bycia dumnym z poprawy moich graficznych umiejętności, czy uzbieranie takich wspaniałych książek w mojej biblioteczce. Niektóre jednak są już bardziej ważne, a mam tu na myśli między innymi osiągnięcie tak wspaniałego wyniku na ustnej maturze z języka polskiego i angielskiego. Niektórzy z was mogą teraz powiedzieć: "i z czego tu by dumnym"? Ja dumna jestem z nawet najmniejszej zmiany, na którą ciężko pracowałam, a która zdarzyła się w moim życiu.  :) Ah zapomniałabym! Jestem jeszcze ogromnie dumna, że w końcu przeczytałam Draculę Brama Strokera i zabrałam się za całą serię o Harrym Potterze!

A wy z czego jesteście dumni?

piątek, 1 maja 2015

[29] FILMOWO: THE DUFF [#ta brzydka i gruba]

https://www.youtube.com/watch?v=HlD6YJzD8Ds
Tytuł oryginału: The DUFF

Reżyseria: Ari Sandel

Scenariusz: Josh A. Cagan

Na podstawie: Kody Keplinger "Duff. Ta brzydka i gruba"

Gatunek: Komedia

Czas trwania: 1 godz. 41 min.

Premiera: 17 kwietnia 2015 (Polska), 12 lutego 2015 (świat)

Produkcja: USA

Obsada: Mae Whitman, Robbie Amell, Bella Thorne, Ken Jeong

Ocena: 9/10

Klikając w okładkę filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com

Bianka wiedzie normalne życie amerykańskiej nastolatki. Ma dwie najlepsze przyjaciółki, z nauką radzi sobie bardzo dobrze, a jej matka w końcu otrząsnęła się po rozwodzie. No tak, czego chcieć więcej. Pewnego dnia dziewczyna, za sprawą Wesley'a Rush'a dowiaduje się jest DUFF'em, czyli tą brzydką i grubą przyjaciółką, która stanowi tło dla tych ładniejszych i pełni rolę swoistego informatora, do którego zgłaszają się chłopcy w przypadku zainteresowania ładniejszymi  przyjaciółkami. Początkowo Bianka stara się to ignorować, jednakże z czasem zauważa że Wes miał rację - wszyscy oglądają się za jej pięknymi przyjaciółkami, a jej najzwyczajniej w świecie nie zauważają. Dziewczyna postanawia nie zostawiać tego problemu i prosi go o pomoc pozbycia się okropnej etykietki DUFF'a.


Na ten film czekałam bardzo bardzo długo. Wiedziałam, kiedy ma być jego światowa premiera, jednak wątpiłam, żeby był puszczany w polskich kinach. A tu taka niespodzianka! Ah musielibyście zobaczyć moją reakcję, gdy w moim miejscowym kinie ujrzałam plakat The DUFF. Długo więc nie zastanawiałam się, czy iść, czy też nie i gdy tylko pojawiła się taka możliwość razem z dziewczynami z zaprzyjaźnionych blogów, w tym z Emily B. (klik) udałyśmy się na seans. Uwierzcie mi na słowo, już dawno tak bardzo nie uśmiałam się na filmie. Wcześniej zapoznałam się z powieścią, na której powstała ekranizacja, jednak to, co ujrzałam tutaj, to historia przedstawiona zupełnie inaczej. Rzadko zdarza się, aby taki zabieg był udany, tutaj był to strzał w dziesiątkę.

   
Na każdym kroku towarzyszył nam humor. Musiałam pytać się koleżanki, która prędzej już widziała ten film, czy teraz będzie działo się coś śmiesznego, czy mogę w spokoju się napić unikając katastrofy :D Główna bohaterka miała bardzo specyficzne poczucie humoru, tak więc śmieszne sceny były u niej na porządku dziennym. Dostrzegłam pewne podobieństwo między mną a Bianką, tak więc jeszcze przyjemniej poznawało mi się jej historię. Aktorka, która wcieliła się w tą postać - Mae Whitman - idealnie zaprezentowała nam osobę Bianki, którą wyobraziłam sobie podczas lektury książki. Na duży plus zasługuje również postać Wes'a i wcielający się w nią Robbie Amell. To typowy szkolny popularny sportowiec, który może mieć każdą dziewczynę. Pokazuje jednak, że nie jest do końca tym stereotypowym chłopakiem i kryje swoje tajemnice. 


Jestem pewna, że film nie spodoba się wszystkim, gdyż inaczej byłaby to sytuacja zbyt idealna, jednakże jeśli masz ochotę na na prawdę zabawną komedię o dziewczynie, która nie chciała być niewidzialna, to The DUFF [#ta brzydka i gruba] jest dla ciebie idealny. Gwarantuję ci chwile pełne udanej zabawy. Jeśli czytałeś już książkę, nie spodziewaj się jednak tej samej fabuły.


Copyright © 2014 About Katherine
Designed By Blokotek