Tytuł oryginału: The Hunger Games: Mockingjay Part 2
Reżyseria: Francis Lawrence
Scenariusz: Danny Strong, Peter Craig
Na podstawie: Suzanne Collins "Kosogłos"
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Czas trwania: 2 godz. 25 min.
Premiera: 20 listopada 2015 (Polska), 4 listopada 2015 (świat)
Produkcja: USA
Obsada: Jennifer Lawrence, Josh Hutcherson, Liam Hemsworth, Woody Harrelson,
Ocena: 9/10
Klikając w okładkę filmu zostaniesz przeniesiony do jego zwiastuna na youtube.com
Katniss nadal nie może dojść do siebie po ataku Peety. Okazuje się bowiem, że będąc w niewoli w Kapitolu chłopak zostawał poddawany licznym torturom, a także wmawiano mu, że Katniss jest winna całemu złu, jakie się dokonało, a nie tak jak wszyscy uważają Kapitol. Wojna jednak trwa nadal, a ludzie potrzebują swojego Kosogłosa, który zagrzeje ich do walki i pokaże, że mogą wygrać z prezydentem Snow'em. Katniss nie podoba się to, że cały czas wykorzystywana jest jako symbol, a jej głównym zadaniem jest tworzenie propagandy i wygłaszanie mów. Chce aktywnie uczestniczyć w walce, dlatego postanawia, na własną rękę, przebić się do rezydencji Snow'a by osobiście go zabić. Wbrew rozkazom prezydent Coin dostaje się do jednego z oddziałów znajdujących się w Kapitolu, by wcielić w życie swój plan.
Na Igrzyska śmierci: Kosogłos część 2 chyba wszyscy czekali z wielkim wyczekiwaniem. Sama byłam jej ogromnie ciekawa, chciałam w końcu poznać zakończenie tej historii, zobaczyć jak wszystko się ułoży. Teraz, gdy jestem już po seansie wprost nie mogę uwierzyć, że to już koniec. Cały czas nie dociera do mnie, że już więcej niczego nie będzie.
Jeśli chodzi o moje odczucia w stosunku tego filmu, to przyznam się, że trudno mi w tym momencie wyrazić swoje zdanie na jego temat. Wciąż próbuję pozbierać myśli, by ogarnąć wszystko to, co tam zobaczyłam. Jednakże jedno co mogę stanowczo powiedzieć, to fakt, że jestem troszeczkę rozczarowana (podkreślam, że tylko troszeczkę!). Chodzi mi tu głównie o zakończenie, bo szczerze oczekiwałam czegoś innego, a to zakończenie jakie poznałam w filmie pozostawiło mnie z wieloma pytaniami. Pozostaje mi mieć nadzieję, że gdy w końcu zapoznam się z dwoma pozostałymi częściami książki wszystko mi się jasno wyjaśni. Nie omówię jednak, że zakończenie było złe, wręcz przeciwnie.
Jeśli pominąć jednak to zakończenie, to zdecydowanie mogę przyznać, że film jest po prostu fantastyczny. Akcja cały czas trzymała w napięciu, było wiele zwrotów akcji, których w ogóle się nie spodziewałam. Wielkie wrażenie, z resztą jak zawsze w przypadku Igrzysk..., wywarły ma niesamowite efekty specjalne oraz sama sceneria pokazywanych w trakcie filmu miejsc. Twórcy filmu świetnie się spisali i jeszcze bardziej pobili to, co mogliśmy zobaczyć we wcześniejszych częściach. Wszystko było niezwykle realistyczne, dzięki czemu widz oglądając ekranizację (dodatkowo, tak jak w moim przypadku w 3D), mógł poczuć się tak, jakby samo znajdował się w Kapitolu i towarzyszył bohaterom w przedzieraniu się przez niego.
Nie zawiodłam się również na aktorach, których mogliśmy podziwiać w filmie. Jeszcze bardziej oczarowała mnie niesamowita Jennifer Lawrence, filmowa Katniss, która moim zdaniem oddała całe serce w przedstawienie tej postaci. Za każdym razem, gdy oglądałam ją w tej roli odkrywała coś nowego. Nie inaczej było i w tym przypadku. Bardzo spodobała mi się tu również postać Peety, w którego wcielił się Josh Hutcherson. Do tej pory mogliśmy podziwiać raczej łagodniejszą jego stronę, a w tej części Kosogłosa, zobaczyliśmy również tą jego bardziej zawziętą i drapieżną część.Rzadko zdarza mi się, abym nie miała choć najmniejszych zastrzeżeń, do któregoś z aktorów, którego widziałam w filmie. W Igrzyskach... nie możliwe jest dla mnie, aby do kogoś się doczepić. Wszyscy aktorzy, nie ważne jak ważną grali postać, wykonali kawał świetnej roboty, wykorzystali sto procent swoich możliwości - zdecydowanie nic nie można by tu było zmienić.
Wielu z was zapewne jest takiego zdania, że w niektórych przypadkach serii filmowych lepiej by było, gdyby poprzestano na pierwszej części. Stanowczo nie można powiedzieć tego samego o Igrzyskach śmierci. Każda kolejna część wydaje się być lepsza od poprzedniczki, każda wzbudza wielkie napięcie w widzu, każda na długo pozostaje w pamięci. Kosogłos część 2 okazało się być fantastycznym zwieńczeniem całej przygody jaką mogliśmy przeżyć między innymi u boku Katniss Everdeen. Jestem bardzo szczęśliwa, że miałam tą przyjemność zapoznania się z całą serią o Głodowych Igrzyskach. Ta historia na bardzo długo zapadłą w mojej pamięci i z pewnością jeszcze nie jeden raz będę do niej wracać - czy to za pośrednictwem filmów czy książek. Koniecznie więc wy samo zapoznajcie się i z tą ostatnią już częścią jak i z całą serią (jeśli jeszcze jak dotąd jakimś cudem tego nie zrobiliście). Z pewnością nie będziecie żałować swojej decyzji, a przeżyjecie dzięki temu niesamowitą przygodę. "I niech los zawsze wam sprzyja!"
FILMOWO: IGRZYSKA ŚMIERCI










